Gdzie jest krzyż?

Wpadł na ten pomysł ponad ćwierć wieku temu.
Czyta się kilka minut

Kilka lat wcześniej efemeryczna formacja Flash and the Pan zachęcała przebojowo „Make Your Own Cross”. Lyndsay Hamon z Kornwalii zapewne nie kierował się sugestią popkultury, po prostu postanowił przejść się do bliskiego przyjaciela, który stracił wiarę. Odległość z Land’s End do Plymouth wynosi 137 km. Hamon zabrał ze sobą dwudziestopięciokilogramowy krzyż naturalnych rozmiarów, żeby dać świadectwo. Nie wiadomo, czy misja się powiodła, faktem jest, że od tej pory uparty Kornwalijczyk chodzi z krzyżem wszędzie. Przebył już ok. 8000 kilometrów, budząc sensację, podziw, kpiny i agresję w różnych krańcach globu.

„O co chodzi?”, „Dlaczego to robisz?” – i kontakt nawiązany, w Londynie i Berlinie, na Węgrzech i w Nepalu. Wykonany przez zaprzyjaźnionego cieślę drewniany krzyż składa się tak, aby zmieścić się do samolotu. Pierwszy ukradziono na rockowym festiwalu w Reading, drugi aresztowali hinduscy celnicy, teraz pielgrzymuje trzecia edycja. Pomimo że to nie zawsze bezpieczne i przyjemne, Lyndsay Hamon uwielbia rozmawiać z ludźmi – przecież dlatego zadaje sobie tyle trudu – jednak jedno pytanie troszkę go irytuje. Tak, chodzi o małe kółko na końcu długiej belki. „Byłbym milionerem, gdybym dostawał po funcie za każdym razem, kiedy słyszę: Jezus nie nosił krzyża z kółkiem” – mówi 61-letni pielgrzym.

Czy czegoś żałuje? Tak, że nie zaczął wcześniej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2013