U2: "How To Dismantle An Atomic Bomb"

Zawsze byłem fanem U2, nie powinienem więc zapewne recenzować tej płyty. Z drugiej strony jednak, znając twórczość Irlandczyków od podszewki, jestem wyczulony na wszelkie wahania ich formy. Bycie fanem ma coś wspólnego z religią: zdarzają się w nim kryzysy wiary oraz nagłe nawrócenia. Moim momentem zwątpienia był poprzedni longplay, All That You Can Leave Behind - najsłabsza z wydanych na przestrzeni 25 lat 11 płyt Irlandczyków. Nowy krążek powinien pokrzepić serca wątpiących.
Czyta się kilka minut
 /
/

“How To Dismantle An Atomic Bomb", mimo że zadedykowana zmarłemu przed trzema laty ojcu Bono i podejmująca, jak na zespół społecznie i politycznie zaangażowany przystało, poważne i trudne tematy (walka z AIDS, konflikt w Palestynie, 11 września), jest płytą radosną. Zaczyna się typowo, jak “Achtung Baby" czy “Pop" - energicznie i przebojowo (“Vertigo"). Na większości wcześniejszych albumów nastrój z czasem opadał, zmierzając nieuchronnie ku gorzkiej “Suicie Śmierci" (na “The Joshua Tree"), depresyjnemu “Love Is Blindness" czy ponuremu “Wake Up Dead Man". Tymczasem wieńczący nową płytę “Yahweh" jest modlitwą błagalną w intencji Jerozolimy, ale też hymnem afirmującym życie, pokój, wolność i Boga, którego zakazane imię Bono intonuje w refrenie.

“Jak rozbroić bombę atomową" (tak brzmi po polsku dosyć pretensjonalny tytuł) to płyta spójna, prosta, surowa, powrót do brzmienia znanego z klasycznych płyt zespołu z lat 80.: “The Unforgettable Fire" i “The Joshua Tree". Odwołuje się jednak zdecydowanie bardziej, w porównaniu z tą drugą, do brytyjskiego niż amerykańskiego rocka. The Edge wraca także do swojego charakterystycznego rwanego stylu gry na gitarze, który słychać zwłaszcza, poza wspomnianymi już kompozycjami, w znakomitych “Miracle Drug", “Crumbs From Your Table" czy pod koniec “Sometimes You Can; Make It On Your Own".

Zdecydowanie mniej na “HTDAAB" przesterów, udziwnień, choć nie brakuje utworów zaskakujących, w bogatej stylistyce, dla U2 nowych. Najciekawiej jest w “Love And Peace Or Else", gdzie monotonne, motoryczne gitary, á la wczesne The Clash zaaranżowane są nowocześnie, jak w muzyce The White Stripes. W “All Because Of You" słychać inspirację jeszcze młodszymi The Hives. Przeciwieństwem tych utworów jest melodyjna, spokojna piosenka o miłości “A Man And A Woman", którą w innej aranżacji mógłby śpiewać nawet Johnny Cash.

Zawsze byłem fanem U2. “How To Dismantle An Atomic Bomb" daje mi powód do bycia nim nadal. Do zobaczenia w lipcu w Chorzowie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2005