Festiwal Conrada. Dzień II

„Tylko dzięki opowieściom możemy cofnąć się w czasie i opowiedzieć czyjąś historię jeszcze raz, od nowa, cofnąć wyrok, jaki wydała na niego lub na nią historia. To wielki cud literatury” – mówił irlandzki pisarz Sebastian Barry.
Czyta się kilka minut
Spotkanie z Sebastianem Barrym (prowadzenie Magdalena Heydel), Kraków, 22 października 2024 r. // Fot. Marek Bednarz / materiały prasowe
Spotkanie z Sebastianem Barrym (prowadzenie Magdalena Heydel), Kraków, 22 października 2024 r. // Fot. Marek Bednarz / materiały prasowe

Czym są książki zbójeckie? Goście spotkania – Aldona Kopkiewicz, Emila Konwerska i Sławomir Shuty – definiowali je rozmaicie, ale wspólnym mianownikiem byłaby przede wszystkim ich intensywność. Zazwyczaj nie są to książki powszechnie uznawane za ważne i kanoniczne, nie znajdziemy ich też na listach lektur ani w rekomendacjach na bookstagramie – „to książki, które otwierają nas na coś nieoczywistego, zmieniają naszą percepcję, wytrącają z równowagi”, mówiła Kopkiewicz. „Rozwalają mózg, są jak granat” – dodał Shuty.

Aldona Kopkiewicz, Emilia Konwerska, Sławomir Shuty w rozmowie z Olgą Hund o zbójeckich książkach, Kraków, 22 października 2024 r. // Fot. Marek Bednarz / materiały prasowe

Każdy ma swój zestaw takich lektur – większość z nich poznajemy w dzieciństwie i młodości, wtedy gdy nasza wyobraźnia jest jeszcze świeża i chłonna. Konwerska z kolei zwróciła uwagę, że takich lektur zawsze musimy szukać na własną rękę – bo każdy ma inną wrażliwość i co innego z nią rezonuje w ten szczególny, zbójecki sposób. Przesłanie jest proste: czytajmy jak najwięcej, pod prąd i wbrew schematom, a może trafimy na swoje własne zbójeckie przygody.

Czy autentyczność i zmyślenie to pojęcia przeciwstawne? Jeśli chodzi o literaturę, sprawy zawsze okazują się bardziej skomplikowane, niż się to wydaje na pierwszy rzut oka. Podczas kolejnego wtorkowego spotkania Adam Kaczanowski stwierdził, że to zmyślenie jest podstawowym budulcem naszej rzeczywistości, jako że właściwie wszystko, co nas otacza, powstało jako arbitralna kreacja jednej albo wielu osób. I nie jest to ani dobre, ani złe. „Nie mam fetyszu autentyczności” – mówił. Natalka Suszczyńska z kolei argumentowała, że zmyślanie jest elementem każdej artystycznej kreacji – co ma oczywiście swoje dobre i złe strony, bo może prowadzić do różnych efektów. Barbara Sadurska natomiast podkreślała, że zmyślanie, nie tylko w samej literaturze, to niezbędny nam do normalnego funkcjonowania wentyl bezpieczeństwa.

W swojej częściowo autobiograficznej powieści „Obca” Claudia Durastanti mierzy się z nieustannym poczuciem bycia nie na miejscu – brakiem przynależności. Podczas spotkania Anna Goc, redaktorka „Tygodnika”, dopytywała, na czym właściwie polega ta obcość. Autorka urodziła się w rodzinie dwojga głuchych, do tego przedstawicieli artystycznej bohemy, którzy nigdzie na dłużej nie potrafili zagrzać miejsca. To wszystko sprawiło, że Durastanti od dziecka musiała szukać własnych strategii zadomowienia w świecie. „Relacja z moją mamą zawsze opierała się na języku, na próbie zrozumienia siebie nawzajem, budowania narzędzi komunikacji” – mówiła.

Claudia Durastanti (z prawej) w rozmowie z Anną Goc, Kraków, 22 października 2022 r. // Fot. Katarzyna Kukiełka / KBF / materiały prasowe

W dalszej części spotkania pojawił się również ciekawy wątek tego, jak osoby z niepełnosprawnościami są przedstawiane w tekstach kultury. Odruchowo zakładamy, że znajdują się one na gorszej pozycji, że są mniejszością, która nieustannie musi walczyć o swój głos. Jednak Durastanti pokazuje, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana: „Historia mojej rodziny – mówiła – gdyby powstała jako czysta fikcja, brzmiałaby zupełnie niewiarygodnie. Na szczęście literatura daje nam dużo możliwości do opowiadania o autentycznym doświadczeniu”.

Sebastian Barry zaczął spotkanie od... śpiewania i recytowania fragmentów „Czasu starego Boga”. Wrażenie niezapomniane, ale też trudne do opisania (takie rzeczy tylko na Festiwalu Conrada). Dalsza rozmowa, przebiegająca już w nieco bardziej konwencjonalnej formie, obracała się właśnie wokół ostatniej wydanej w Polsce książki autora.

Sebastian Barry, Kraków, 22 października 2024 r. // Fot. Marek Bednarz / materiały prasowe

Barry opowiadał dużo o rodzinie. Jego zdaniem to jedna z podstawowych struktur społecznych i symbolicznych, w jakich funkcjonujemy. Ważne jest, aby historię rodziny „mieć opowiedzianą”, umieć krytycznie się do niej odnieść – najgorsze są bowiem przemilczenia. „Sentymentalne podejście do rodziny to strategia przetrwania, fałsz, do którego się uciekamy, gdzie czujemy się zagrożeni” – mówił pisarz.

Pojawiła się też wielka historia, której nie brakuje również w powieściach Barry’ego. Widziana jest ona u niego zawsze z perspektywy ludzi marginesu, wykluczonych i prześladowanych, którym jednak ostatecznie udało się przetrwać. Jak przyznał Barry, na tym właśnie polega rola i niezwykła sprawczość literatury: „Tylko dzięki opowieściom możemy cofnąć się w czasie i opowiedzieć czyjąś historię jeszcze raz, od nowa, cofnąć wyrok, jaki wydała na niego lub na nią historia. To wielki cud literatury”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”