Europaleta Kaczyńskiego

Tuż przed Wielkanocą Jarosław Kaczyński, na co dzień widywany na scenie politycznej raczej w budce suflera, zjawił się na konferencji prasowej i zdradził, że właśnie wystosował do rywali ważny apel.
Czyta się kilka minut

Chodzi o to, aby partie, łącznie z PiS, zagwarantowały, że w Polsce nie zostanie wprowadzone euro, zanim nie osiągniemy rozwoju państw Zachodu” – wyjaśnił prezes.

O porzuceniu złotego – do czego zobowiązuje Polskę traktat akcesyjny, nie wyznaczając nam jednak żadnych terminów – w polskiej polityce nie słychać od lat. Bo i nie ma o czym mówić. Do przeżywającej trudności strefy euro nie pali się dziś w Polsce właściwie nikomu. Przedsiębiorcy wiedzą, że im bardziej słabnie złoty, tym łatwiej jest im walczyć o kontrakty z rywalami, którzy mają u siebie euro. Do polityków dotarło, że po przyjęciu wspólnej waluty oddadzą kompetencje monetarne Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Obywatelom – jeśli wierzyć badaniu zleconemu niedawno przez jeden z tabloidów – również do euro niespieszno, bo aż 65 proc. ankietowanych woli zatrzymać w portfelach złotego.

Przywołanie euro na polityczną scenę opłaca się natomiast Kaczyńskiemu. Deklaracja o nieprzyjmowaniu wspólnej waluty nie kosztuje go nic. Zyska natomiast w oczach twardego elektoratu, któremu strefa euro kojarzy się z utratą tożsamości narodowej, laicyzacją i mackami niemieckich kapitalistów, którzy będą „seksualizować” polskie dzieci. Mówić tak knajackim językiem w przeddzień wyborów do Parlamentu Europejskiego Kaczyńskiemu jednak nie wypada, wchodzi więc na tę europaletę jak na stołeczek podczas miesięcznic smoleńskich i po prostu podsuwa zwolennikom odpowiedni trop.

Oni będą już wiedzieli, co z nim zrobić. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17/2019