Emerytura

Renata Grochal zauważyła w "Gazecie Wyborczej", iż słowami kluczami drugiego exposé Donalda Tuska były "bezpieczeństwo" i "kryzys"; pierwsze pojawiło się w sejmowym przemówieniu 26 razy, drugie - 17.
Czyta się kilka minut

Nie sprawdzałem, ile razy premier użył słowa "emerytura", sama jednak zapowiedź wydłużenia czasu pracy, uprawniającego do otrzymywania emerytalnych świadczeń, zwraca uwagę - i na samo słowo, i na kryjącą się za nim rzeczywistość.

Zapowiedź nie powinna nikogo zaskoczyć; od dawna przygotowywano nas do przyjęcia tej decyzji; od dawna też karmiono wiadomościami o wydłużaniu czasu pracy w kolejnych krajach Unii. A jednak: nie przewiduję wybuchów entuzjazmu przyszłych emerytek i emerytów; przewiduję raczej wzrost zaniepokojenia tym, co nas czeka za kilka czy kilkanaście lat.

Sposób myślenia o emeryturze związany jest, jak sądzę, z miejscem i charakterem pracy. Jeden przykład: profesorowie tytularni, zatrudnieni w państwowych szkołach wyższych, mają prawo pracować do ukończenia 70. roku życia i do takiej właśnie perspektywy są przyzwyczajeni. Co więcej: wielu z nich chętnie pracowałoby dłużej... pracodawca jednak nie chce o tym słyszeć.

Punkt widzenia pracowników nauki jest z pewnością dość szczególny. Przywołuję go nie tylko dlatego, że jest mi znany z własnego doświadczenia, lecz i z tego powodu, że w środowisku wyższych uczelni (i w próbach ich reformowania) dobrze widać sprzeczności potocznego myślenia i postępowania władz.

Mimo przemian ostatnich 20 lat praca jest dla wielu Polaków raczej męczącą koniecznością niż źródłem satysfakcji; konsekwencją takiego rozumienia sprawy jest dążenie do możliwie szybkiego przejścia na emeryturę (a także: skłonność do sądzenia, iż wszyscy, którzy chcieliby pracować dłużej niż wymagane minimum, są dziwakami). W dodatku: w Polsce, jak w wielu innych miejscach współczesnego świata, obowiązującą ideologią jest kult młodości (widoczny także w niektórych poczynaniach reformatorów szkolnictwa wyższego), połączony z lekceważeniem ludzi starych. Tymczasem: zrozumienie racjonalności projektu podniesienia wieku emerytalnego wymagałoby wzmocnienia wiary w sensowność pracy i podniesienia szacunku dla starości (oczekiwanego nie tylko przez profesorów wyższych uczelni). Ten splot problemów, dobrze skądinąd znanych, może dodatkowo utrudnić realizację przedstawionych w exposé premiera planów. Stąd wspominane poprzednio zaniepokojenie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2011