Reklama

Dyskretny urok oranżady

Dyskretny urok oranżady

25.06.2012
Czyta się kilka minut
Pracują w małych rodzinnych zakładach, na zabytkowych maszynach, używają naturalnych składników i tradycyjnych receptur, ignorują nowe trendy w gastronomii. I są uwielbiani przez klientów.
W cukierence Roberta Przewłockiego fot. Cezary Polak
N

Nigdy nie gotowaliśmy dla innych. Zawsze gotujemy dla siebie”. Tę zasadę kulinarnego dekalogu wpoił Andrzejowi Nesterukowi ojciec. Przed wojną senior był taksówkowym krezusem, miał sześć aut, zatrudniał kilku szoferów, którzy zadawali szyku na ulicach przedwojennej stolicy, zdominowanych przez dorożki. I gdyby nie okupacja, ojciec zapewne nadal woziłby warszawiaków. Niestety stracił opla, vauxhalla i inne maszyny – najpierw rekwirowali Niemcy, a potem Rosjanie. Po wojnie na krótko wrócił do starego fachu, ale interes się nie opłacał, bo władze utrudniały życie prywatnym przedsiębiorcom. Senior sprzedał więc samochód, kupił parcelę przy ul. Płowieckiej, na dalekim przedmieściu Warszawy, zbudował dom i ¬otworzył w nim knajpkę.

W ciągu sześciu dekad okolica zmieniła się nie do poznania. Tam, gdzie pod koniec lat 50. rozciągały się łąki i pola, dziś wiją się gigantyczne estakady...

13804

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]