Reklama

Ładowanie...

Powrót podfruwajki

26.11.2012
Czyta się kilka minut
Gdy zaczynali, uznano ich za leni i dziwaków. Dziś jaja i kury z ich zagrody podbijają warszawskie salony.
Fot. Cezary Polak
D

Dzieje gospodarstwa ekologicznego Jadwigi i Witolda Faratów w Rososzy koło Ostrowi Mazowieckiej to materiał na kilka opowieści. Pierwsza dotyczyłaby zmian ekonomicznych na polskiej wsi po 1989 r. Po początkowej euforii związanej z urynkowieniem cen, dostępnością maszyn i pasz, deficytowych w poprzedniej epoce, Faratowie, jak większość rolników, stanęli przed wyzwaniem. Jak poradzić sobie w nowych realiach ekonomicznych, do których nie byli przygotowani?

Pojawił się zupełnie nieznany za komuny problem ze zbytem płodów rolnych oraz kwestia opłacalności produkcji. Faratowie łączyli więc pracę w kilkuhektarowym gospodarstwie z zarobkowaniem poza rolą. Mimo że mazowiecka ziemia nie należy do najżyźniejszych, próbowali też prowadzić bardziej różnorodne uprawy lub przestawiać się na te chodliwe. Eksperymentowali z pieczarkarnią, ale zrezygnowali po tym, jak Polskę zalała fala tanich...

8282

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Tygodnik espresso
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Kup Tygodnik espresso i zacznij dzień od spokoju.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]