Dylematy PKW. Czy jej decyzja rozpęta polityczną burzę?

To nie jest prosta sprawa, ale być może dla polskiej demokracji będzie lepiej, jeśli PKW sprawozdanie PiS przyjmie (o ile nie znajdzie ewidentnych naruszeń prawa).
Czyta się kilka minut
Pikieta przed siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. 31 lipca 2024 r. // Piotr Nowak / PAP
Pikieta przed siedzibą Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. 31 lipca 2024 r. // Piotr Nowak / PAP

To kolejna sfera, która stała się areną walki politycznej, choć przez lata udawało się działalność PKW od takiego kontekstu uchronić. Winny jest jednak przede wszystkim PiS, który poprzez zmianę sposobu wyboru członków PKW uczynił z komisji instytucję bardziej polityczną, niż to było w przeszłości.

Niestety, ostatnie zachowania przedstawicieli koalicji rządowej, którzy nie wahają się publicznie formułować sugestii wobec PKW i nawoływać do odrzucenia sprawozdania PiS, są działaniem w stylu Jarosława Kaczyńskiego, który wyznaje pogląd, iż nie istnieją instytucje wyłączone z walki politycznej i jedyną kwestią jest, czy są one „nasze”, czy „ich”.

Osobiście nie mam wątpliwości, iż PiS nadużywało prawa, by zwiększyć finansowanie kampanii wyborczej.

W większym lub mniejszym stopniu zjawisko to istnieje od lat, a PiS rozwinął „tylko” proceder nielegalnego finansowania na niespotykaną skalę. 

Robił to zarazem na tyle sprytnie, że dziś PKW, jeśli będzie chciała jednak przyjąć sprawozdanie PiS, znajdzie zapewne formalną podkładkę. Bo okaże się np., że bezprawne finansowanie nie przekroczyło magicznej kwoty 400 tys. zł (jeden proc. pieniędzy wydanych na kampanię).

To nie jest prosta sprawa, ale być może dla polskiej demokracji będzie lepiej, jeśli PKW sprawozdanie PiS przyjmie (o ile nie znajdzie ewidentnych naruszeń prawa) i nie rozpęta kolejnej burzy niszczącej życie polityczne na lata. W ten sposób pokaże swoją niezależność, co może przysłużyć się odbudowywaniu państwa posiadającego jednak sfery nieskażone polityczną wojną. Koalicja rządząca, choć zdarza jej się czasem wchodzić w buty PiS, ma jednak do instytucji państwa inny stosunek niż formacja Kaczyńskiego. Przykładem rozpatrywany ostatnio w parlamencie projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zakładający, że członków TK Sejm będzie wybierał większością 3/5.

Gdyby PKW jednak przyjęła sprawozdanie partii Kaczyńskiego, elektorat formacji rządzących powinien to paradoksalnie zinterpretować jako przejaw realnego odchodzenia od państwa PiS.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Dylematy PKW