Reklama

Dobranoc państwu

Dobranoc państwu

10.11.2019
Czyta się kilka minut
Aż się wstydzę, że przytaczam.
N

Nie wiem, jak przytoczyć, żeby nie urazić, nie wyjść na przedstawiciela wyobcowanych elit, co to pogardzają, zamiast się pogodzić z własnym na puszczy wołaniem i po prostu zacząć zbrakulaku zachwycać puszczy krajobrazem. Mimo to przytoczę, z bólem, ale jednak: wedle poważnych badań sondażowych niemal połowa Polaków jest zdania, że demokracja w Polsce nie jest zagrożona. 49 procent, konkretnie, zagrożeń dla polskiej demokracji nie dostrzega. Wiem, wiem, nic nie komentuję, żeby z 49 procent nie zrobiło się 99 procent – taką bowiem przekorę budzą sygnaliści, że aż strach. Nie ganić, nie wytykać, chwalić, afirmować trzeba rodaków, dogadzać. A zatem coś miłego o swojskich bliźnich: 70 procent widzi zagrożenia wolności słowa, a 76 procent dostrzega zagrożenia praworządności w Polsce. A jednocześnie... tylko 51 procent widzi zagrożenie demokracji. Hmmm... Polak jest autorem logiki...

1616

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zagrożonym może być istota bądź mechanizm realny, rzeczywisty, żywy, a nie wyimaginowany. Demokracja to fikcja, zatem jej zagrożenie może dostrzec tylko fantasta (czy można zagrozić krainie Elfów?). Wolność słowa, czy praworządność to już byty bardziej realne. ps. czy da się kogoś obudzić delikatnie? no wie pan? oczywiście, że się da, ale to raczej temat na "Różową Landrynkę" a nie na TP :)))

i zakapućkał - samo pojęcie z a g r o ż e n i a jest wszak 'fikcją', jak Pan to [płytko] ujmuje a nie bytem realnym, tak samo 'wolność słowa' itede

Czyli według Szanownego Pana "realne zagrożenie" to oksomoron? :) Pozdrawiam serdecznie.

no nie wiem, dla mnie r e a l n e _ z a g r o ż e n i e to PMS mojej żony ㋡

Proszę ratować demokrację we Wrocławiu, tam Pański kolega Jacek Sutryk pod byle pretekstem spałował nacjonalistów.

to jakieś nieporozumienie - jeśli się dali spałować, i to J. Sutrykowi, to na pewno nie byli to nacjonaliści, a co najwyżej c i u l e [to klasyczne śląskie określenie po głośnej historii radnego Kałuży z Żor powinno być wszystkim dobrze znane]

Jeżeli za "byle pretekst" będziemy uważać rozwiązanie przez magistrat marszu narodowców, strach pomyśleć, co nie byłoby byle pretekstem :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

"49 procent, konkretnie, zagrożeń dla polskiej demokracji nie dostrzega." Nic w tym dziwnego jeśli korzystają tylko z partyjnych i prawicowych mediów kompletnie bezkrytycznych wobec wodzowskiej partii rządzącej z jej absolutyzacją władzy. Mają inny obraz rzeczywistości: Okrągły Stół to "spisek i zdrada elit", Smoleńsk to "spisek-zamach-wybuch", upadek rządu Jana Olszewskiego to "spisek przeciwników demokracji (polityków partii opozycyjnych) , którym przewodził Lech Wałęsa", Polska to "kraj w ruinie', itd, itd. Ci ludzie nie mają kontaktu z rzeczywistością bo żyją w rzeczywistości alternatywnej.

...jeśli obraz świata zależy od m e d i ó w i nawet taki gamoń jak Kurski jest w stanie nim manipulować to znaczy, że bardzo kiepski nam PB r o z u m w prezencie ofiarował

I nie ma się czego wstydzić. To nie Twoja wina, że żyjesz w kraju, w którym króluje postprawda. "Postprawda to specyficzny stan życia społeczno-politycznego i intelektualnego w wysoko rozwiniętych krajach demokratycznych, który został wykreowany przez media oraz osoby pełniące ważne funkcje publiczne, głównie polityków; efekt rozprzestrzeniania się populizmu, który wypaczył pierwotny sens uprawiania polityki w krajach demokracji parlamentarnej, ponieważ wykorzenił z życia publicznego walkę na argumenty, idee i możliwe do zrealizowania pomysły, a w to miejsce wprowadził grę na emocjach i tanią sensację. W epoce postprawdy podstawowe wartości, tj. prawda w mediach i życiu publicznym, zagrożone są z powodu cynizmu i skrajnego załamania wszelkich cenionych niegdyś wartości, np.: prawdy, uczciwości i rzetelności dziennikarskiej." Cytowane za Wikipedią. I to byłoby na tyle...

może na świecie to się nazywa postprawda, ale dziś [a przynajmniej do wczoraj] w Polsce to jest jak bum-cyk-cyk b o l s z e w i z m

Jeśli chodzi o wolne i prawidłowe wybory, a więc filar demokracji, to w ostatnich latach zmniejszyły się obawy o powtórzenie sytuacji z 2014 r. Ale wciąż wolność słowa jest ograniczana publicznie siłą rozpędzonej unijnej głupoty, która dominowała nad naszym systemem przez zbyt wiele lat. A obraz praworządności zawiera się w miniaturze warszawskiej afery reprywatyzacyjnej. Rozkład procentowy ankietowanych łatwo więc dopasować do takiego punktu widzenia.

Bo widzi Pan proszę pana, sprawa jest niezwykle prosta do wytłumaczenia. Na co dzień borykamy się z dwiema rzeczywistościami, lokalną i centralną. Tę lokalną postrzegamy z za płota, ona nas bezpośrednio dotyczy. To funkcjonowanie lokalnych urzędów biur, firm gdzie załatwiamy nasze codzienne sprawy, to samorządy i organizacje pozarządowe, szkoły najniższego szczebla, przedszkola, słowem instytucje i ludzie, z którymi stajemy twarzą w twarz. Nie jest na tym etapie źle, a nawet sytuacja się sukcesywnie poprawia, bo stare wygi zastępowane są przez młodych ludzi. Druga rzeczywistość, centralna postrzegana poprzez media, przekaz płynący z telewizora i robienia z igły wideł. Tutaj panuje chaos trudny do ogarnięcia przez szarego obywatela. Nie sposób samodzielnie oddzielić ziarna od plew i zamiast spokojnej analizy faktów, mamy kogel-mogel. W sumie im kto więcej czasu spędza przed telewizorem tym bardziej ogłupiony i niezdolny do zajęcia jakiegoś spójnego stawiska. Swoją drogą, to chyba nie ma szablonu, który by dawał jednoznaczny wynik co do stanu demokracji. Wszystko to w sumie jest uznaniowe, rzecz gustu powiedziałbym, z gustami się nie dyskutuje.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]