Dlaczego

Ile razy spotykam teraz przyjaciół i znajomych - starych, młodych i bardzo młodych - mówią mi: jakiż to był inny i piękny czas, ten początek kwietnia. Czas, w którym politycy się nie żrą i w ogóle ich nie widać, media nie jątrzą, kibice nie walą się po łbach, kierowcy nie jadą na bani i nie łamią przepisów, a ludzie są spokojniejsi, mniej agresywni i bardziej dla siebie życzliwi. Dlaczego to nie może trwać?.
Czyta się kilka minut

Ano pewnie dlatego, że jak już kiedyś pisał św. Paweł w liście do Rzymian, łatwo przychodzi mi chcieć, co dobre, ale wykonać - nie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę.

Supermarkety

Supermarkety mają kolorowe wnętrza i obco brzmiące imiona, które lud wymawia z fatalnym akcentem albo po swojemu spolszcza.

W supermarketach pracują młode, zgrabne, szczęśliwe dziewczęta, sprężyści chłopcy oraz osoby w średnim wieku, też zawsze uśmiechnięte. Czasem tylko dowiadujemy się, że nie mają wolnych dni i nie płacą im nadgodzin.

W supermarketach roi się od promocji i wszystko jest tańsze. Czasem tylko dowiadujemy się, że zmuszają producentów do obniżania cen poniżej kosztów własnych.

W supermarketach jest wszystko i to w nadmiarze. Ale jak się chce kupić coś konkretnego, to nigdy nie ma pożądanego koloru, fasonu, a zwłaszcza rozmiaru.

Odwiedzamy supermarkety, cenimy supermarkety, kochamy supermarkety...

A ja, nie wiadomo dlaczego, cholernie nie lubię supermarketów.

Głupie myśli

Przychodzą czasem do głowy głupie myśli, na przykład taka, że niebezpiecznie jest żyć w systemie, którego podstawą i warunkiem istnienia jest stały wzrost. Konsumpcji, konkurencji, możliwości i chęci kupowania, wydobycia surowców, efektywności, wydajności pracy i produktu krajowego brutto.

Doświadczenie podpowiada nam, że nic nie rośnie w nieskończoność. Ale specjaliści, twórcy i apologeci systemu wiedzą o tym i wszystko przewidzieli.

A co będzie, jeżeli nie wszystko przewidzieli? To jest dopiero supergłupia myśl.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2005