Daleko do dialogu

Zdumiewająca jest odporność na fakty Jarosława Dudycza, autora zamieszczanych w "TP" tekstów na temat religijnych ruchów młodzieżowych. W kolejnym artykule ("Dialog prawie niemożliwy", "TP" nr 28/07) jednym tchem wymienia "ruch oazowy i spotkania lednickie". Organizatorem spotkań lednickich jest ojciec Jan Góra, który nigdy nie należał do ruchu oazowego. "Oazy" z kolei nigdy nie organizowały spotkań lednickich. Jarosław Dudycz podaje przykłady nadużyć mających jego zdaniem miejsce na Lednicy, ale dlaczego miesza do tego ruch oazowy? Jeśli panu Dudyczowi zależy na pięknie liturgii, nie sposób zrozumieć, dlaczego atakuje środowisko, które tę liturgię naprawdę pielęgnuje i się o nią troszczy. I to nie przez "kreatywność", jak autor artykułu twierdzi, a przez wierność normom liturgicznym. Mógłbym w tym miejscu przytaczać dziesiątki wypowiedzi zarówno założyciela Ruchu Światło-Życie ks. Franciszka Blachnickiego, jak jego obecnych moderatorów, mógłbym wskazywać na liczne fakty - czy jednak ma to jakikolwiek sens wobec postawy osoby, która "wie lepiej", a rzeczywisty stan rzeczy na jego poglądy wydaje się nie mieć najmniejszego wpływu? Nie sposób przejść obojętnie również wobec szczególnej metody "argumentacji" przyjętej przez autora "TP" - wyciągania generalizujących wniosków na podstawie e-maili. Autorowi łatwo było polemizować z wypowiedziami, których nikt poza nim nie zna, ale w taki sposób nikogo nie zaprosi się do dialogu. Należy rozmawiać o mocnych i słabych punktach ruchu oazowego, wpierw jednak musielibyśmy wyjść poza prostowanie faktów.
Czyta się kilka minut

KRZYSZTOF JANKOWIAK

rzecznik Ruchu Światło-Życie

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2007