Czy za emocjami pójdą czyny?

Pełne znaczenie tego, co wydarzyło się 7 kwietnia w Katyniu i 10 kwietnia pod Smoleńskiem, będzie możliwe do oceny dopiero z perspektywy następnych miesięcy, a może nawet lat.

13.04.2010

Czyta się kilka minut

Po spotkaniu premierów Polski i Rosji w Katyniu możemy mówić o geście przede wszystkim symbolicznym i moralnym, jakim była obecność Putina. Należy z jednej strony pamiętać, że prośbę o wybaczenie do Polaków wygłosił już w 1993 r. Jelcyn, więc - patrząc z tej perspektywy - wystąpienie Putina nie wykraczało poza ten horyzont wyznaczony kilkanaście lat temu ani nawet się do niego nie zbliżało. Nie było też tym razem przekazania stronie polskiej żadnych nowych dokumentów, a uczynili to Gorbaczow i Jelcyn.

Z drugiej strony, był to niewątpliwie przełom - jeśli będziemy patrzeć na to, co się stało 7 kwietnia w Katyniu, z perspektywy ostatniego dziesięciolecia, kiedy władze Rosji na wiele sposobów relatywizowały ocenę zbrodni stalinizmu i samego mordu katyńskiego. W wystąpieniu Putina w Katyniu nie było takiej dwuznaczności jak w 2009 r. na Westerplatte, kiedy premier Rosji w sumie bronił racji ZSRR w jego porozumieniu z III Rzeszą, choć jednocześnie uznał pakt Ribbentrop-Mołotow za błąd. Tym razem zaproponował Polakom wspólnotę pamięci i cierpienia, obejmującą wszystkie ofiary totalitaryzmu. Przełomem jest samo użycie tego ostatniego słowa, niezwykle rzadkiego w ustach postsowieckich polityków. Być może będzie to początek jednoznacznego potępienia zbrodni komunizmu przez Putina, ale nie jest to wcale przesądzone. Wielu nadziei pod tym względem nie wiązałbym ze zbliżającymi się obchodami 9 maja, bo te będą z pewnością gloryfikacją historycznego zwycięstwa ZSRR i jego spadkobierczyni - Rosji.

Czy to początek nowej fazy w pojednaniu polsko-rosyjskim? O tym będziemy mogli mówić, jeśli w ślad za słowami wygłoszonymi w Katyniu pójdą czyny: utworzenie instytutów katyńskich w obu krajach (czy też jednego wspólnego), udostępnienie stronie polskiej nowych dokumentów, w tym także z zamkniętego w 2004 r. śledztwa rosyjskiej prokuratury. Jeśli tak się stanie, to spotkanie premierów nad grobami w Katyniu będzie oceniane jako historyczny przełom. Jeśli nie, okaże się tylko przyjaznym gestem ze strony Rosji, ocieplającym stosunki z Polską, ale bez długofalowych konsekwencji. Premier Donald Tusk dał świadectwo w Katyniu, że Polacy są gotowi na pojednanie z Rosją. Jednocześnie zasygnalizował, że oczekujemy kolejnych kroków. Tak rozumiem jego słowa, że "ważne jest dla nas każde nazwisko, każda informacja, każde świadectwo".

***

Powyższe słowa o spotkaniu z 7 kwietnia pisałem przed tragedią w Smoleńsku. Wpływa ona także na klimat stosunków polsko-rosyjskich, które dotąd należało analizować w kategoriach ściśle racjonalnych. Reakcje rosyjskich polityków, mediów i zwykłych ludzi pokazują, że żal i współczucie okazywane Polakom w tak wyjątkowym momencie być może uczynią więcej dla zbliżenia obu narodów niż wszystkie wcześniejsze gesty polityczne.

PAWEŁ MACHCEWICZ (ur. 1966) jest historykiem, dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książek o historii Polski w XX w. Był członkiem polskiej delegacji podczas spotkania premierów Tuska i Putina w Katyniu.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2010