Czy Watykan krytykuje Drogę Synodalną

W biuletynie prasowym Watykanu ukazało się „Oświadczenie Stolicy Apostolskiej” na temat niemieckiej Drogi Synodalnej. Dziwna jest forma tego dokumentu: anonimowe oświadczenie nie należy do znanych gatunków kościelnych wypowiedzi.
Czyta się kilka minut
Piotr Sikora / Grażyna Makara /
Piotr Sikora / Grażyna Makara /

W konsekwencji nie wiadomo, jaką opublikowany tekst ma rangę prawno-doktrynalną. Dziwna jest także jego treść. Sformułowana została w taki sposób, że wydaje się krytyką niemieckiej Drogi Synodalnej – tak też „oświadczenie” zostało powszechnie odebrane. Jeśli jednak wczytać się wnikliwie w tekst, to widać, że fragmenty zdające się najmocniej krytykować reformatorski ruch, w który zaangażowała się większość biskupów i aktywnych niemieckich katolików, powtarzają to, co znajduje się w statutach Drogi: jej postulaty co do zmian w praktyce i nauczaniu Kościoła nie obowiązują biskupów i wiernych, a to, co wymaga zgody na poziomie Kościoła powszechnego, jest przesyłane Stolicy Apostolskiej; a także, że niemiecka Droga Synodalna chce włączyć się w ogólnokatolicki Synod o synodalności.


ZOBACZ TAKŻE:

CHWIEJNY EKSPERYMENT. Już nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Dokąd zawiedzie Kościół niemiecka Droga Synodalna? >>>>


Powyższy fakt zauważyli przewodniczący Drogi w swojej odpowiedzi na watykański dokument. Wskazali też, że anonimowe oświadczenie nie jest dobrą formą komunikacji wewnątrzkościelnej – choć namawia do włączenia się w Synod, nie jest wyrazem synodalnego sposobu funkcjonowania.

Pozostaje wciąż niejasne, kto stoi za watykańskim oświadczeniem. Dużo dają do myślenia w tej kwestii reakcje niemieckich przeciwników Drogi Synodalnej, którzy w swoim Kościele lokalnym pozostają w mniejszości. Dziękują oni Watykanowi za krytykę Drogi, a nawet ogłaszają, że „oświadczenie” stanowi jej koniec. Wiadomo, że w Watykanie są osoby, które krytykują niemieckich reformatorów i wspierają konserwatywną mniejszość. Czy one stoją za „oświadczeniem”? Trudno to rozstrzygnąć – dokument nie jest bowiem podpisany. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2022