Nowa wystawa w krakowskim Muzeum Fotografii stawia bardzo przewrotne pytanie: czy fotografia monochromatyczna naprawdę jest czarno-biała? A może to jedno z największych złudzeń, jakie podsuwa nam przyzwyczajenie? Kurator Wojciech Nowicki prowadzi widzów przez historię medium, wydobywając z jego „czarno-białej” przeszłości całą gamę tonów, od błękitów cyjanotypii po brązy kolodionowych odbitek.
Efekt jest olśniewający: ponad 300 fotografii, zebranych z kolekcji muzealnych i prywatnych, układa się w opowieść o kolorze, który istniał, zanim wynaleziono barwne odbitki. To wystawa zbudowana z niuansów. Każda z sekcji opowiada o innym materiale, innej fakturze i sposobie, w jaki światło zapisuje się na powierzchni – metalu, szkła albo papieru. Obcowanie z dagerotypami czy ambrotypiami zamkniętymi w misternych puzderkach przypomina kontakt z relikwiami.
W epoce cyfrowego nadmiaru i jednorodności MuFo pokazuje fotografię jako kruchy przedmiot, często niosący na sobie ślady czasu i dotyku. Autorzy wystawy pomagają też zrozumieć, jak z eksperymentów z chemią, światłem, a czasami za sprawą przypadku rodziła się nowa forma sztuki. Na ścianach pojawiają się nazwiska klasyków – Krieger, Bułhak, Dłubak, Lewczyński – ale to nie oni są w tym zbiorze najważniejsi. Równie ważne są zdjęcia anonimowe, „kulawe”, czasem technicznie nieudane, ale na swój sposób prawdziwe, a przede wszystkim – ocalałe.
To bardzo ważne, bo w ten sposób wystawa nie tylko uczy historii technik, ale też przypomina, że fotografia jest zapisem emocji, błędu, eksperymentu, a jej dzisiejsza doskonałość stała się swego rodzaju aberracją.
MONOCHROM. WSZYSTKIE KOLORY TĘCZY, Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, wystawa czynna do 8 lutego 2026 r.

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















