Człowiek z WiN

23 kwietnia zmarł Ludwik Kubik, długoletni pracownik "Tygodnika" i "Znaku", ostatni z przywódców Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość".
Czyta się kilka minut

Ludwik Kubik (1915-2008)

Urodził się w Gnojnicy, w powiecie dębickim. Jako oficer wziął udział w kampanii wrześniowej; ranny, dostał się do niewoli, ale zbiegł z transportu do oflagu. W latach 1943-44 dowódca Placówki AK Sędziszów II (liczyła ona 400 ludzi), latem 1944 r. dowodził oddziałem w czasie akcji "Burza".

Po zajęciu Rzeszowszczyzny przez Sowietów już 4 września został aresztowany przez NKWD, jednak szczęśliwie rychło odzyskał wolność. Pod koniec 1944 r. został adiutantem inspektora Inspektoratu AK Rzeszów kpt. Łukasza Cieplińskiego, który sprzeciwiał się próbom kompromisu z PKWN i Sowietami. Ich losy połączyły się: Kubik towarzyszył Cieplińskiemu w Rzeszowie i Krakowie w kolejnych formach konspiracji antykomunistycznej - AK w likwidacji, organizacji "Nie" i Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj. Gdy we wrześniu 1945 r. powstało Zrzeszenie WiN, a Ciepliński został prezesem Okręgu Kraków WiN, Kubik został przy nim szefem łączności. Po rozbiciu I Zarządu Głównego WiN przez bezpiekę kierownictwo zrzeszenia przeniosło się do Polski południowej. W styczniu 1946 r. Kubik został kierownikiem Wydziału Organizacyjnego Obszaru Południowego: odpowiadał za konspirację od Dolnego Śląska po Rzeszów. W styczniu 1947 r. na czele Zrzeszenia WiN stanął ppłk Ciepliński.

W chwili powoływania WiN jego zadaniem było wykorzystanie kapitału moralnego AK w politycznej już walce o wolne wybory. Utworzenie IV ZG WiN zbiegło się niemal ze sfałszowaniem wyborów i ogłoszoną po nich amnestią. Mimo załamania nastrojów społecznych członkowie IV ZG - wśród nich Kubik - zdecydowali się zostać w konspiracji. Zadecydowały o tym także informacje, że bezpieka zamierza stworzyć prowokacyjne kierownictwo podziemia.

W IV ZG Kubik objął kierownictwo Wydziału Organizacyjnego, któremu podlegała łączność, finanse, kancelaria i archiwum. W jego ręku skupiało się bieżące funkcjonowanie organizacji.

9 grudnia 1947 r. aresztował go UB. Poddany okrutnemu śledztwu, po pokazowym procesie, w październiku 1950 skazany został na dożywocie. Ocalał jako jedyny ze ścisłego kierownictwa IV ZG - siedmiu jego towarzyszy z procesu zgładzono (UB postanowił zrzucić na niego odpowiedzialność za wsypę z przełomu 1947 i 1948 r., by odwrócić uwagę od agenta, dzięki któremu powstała prowokacyjna "V Komenda WiN"). Więzienny szlak Kubika wiódł przez Wronki i Rawicz. Amnestia z wiosny 1956 zmniejszyła mu wyrok do 12 lat więzienia. Opuścił je warunkowo w maju 1957 r. Przechował kilkadziesiąt grypsów swego straconego dowódcy - wstrząsający testament i świadectwo wielkości ducha w nieludzkich warunkach.

Wrócił do Krakowa i znalazł pracę w administracji "Tygodnika Powszechnego" i "Znaku". Dokończył przerwane aresztowaniem studia prawnicze. Cały czas znajdował się "w zainteresowaniu" SB. Od początku lat 60. w prasie katolickiej upominał się o dobre imię AK. Był jednym z pierwszych, którzy w 1989 r. przystąpili do tworzenia niepodległościowych organizacji kombatanckich. Został wiceprezesem odrodzonego Zrzeszenia WiN, redaktorem "Zeszytów Historycznych WiN-u". Dwa lata przed śmiercią otrzymał awans na pułkownika.

Wojciech Frazik jest naczelnikiem Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2008