Czego się boi Ameryka

Oficjalne dokumenty czyta się zwykle z uczuciem znużenia. Ten jest jednak inny.

06.07.2015

Czyta się kilka minut

Ogłoszona w minionym tygodniu, licząca zaledwie 17 stron „Narodowa strategia wojskowa USA” daje bowiem wgląd w myślenie generałów największego mocarstwa – a świat przedstawia słowami, których unikają politycy. W dokumencie – pierwszy raz od zakończenia zimnej wojny – wspomina się o „niskim, lecz rosnącym” prawdopodobieństwie wojny między USA a inną „światową potęgą militarną”, poświęcając sporo miejsca Rosji i Chinom. Zdaniem Pentagonu żaden z tych krajów nie dąży dziś do otwartego konfliktu z USA lub ich sojusznikami, oba stanowią jednak potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wojskowych niepokoi, że Rosja „nie szanuje suwerenności swoich sąsiadów i chętnie stosuje siłę, aby osiągnąć swoje cele”, zaś chińskie „zapędy militarne” podnoszą napięcie w regionie Azji i Pacyfiku. Co gorsza, dostęp do nowoczesnych technologii wojskowych staje się coraz łatwiejszy; i choć nie zanosi się na to, że USA przestaną być militarną potęgą numer jeden, kraj ten, zdaniem autorów nowej strategii, musi być przygotowany na trzy rodzaje zagrożeń: wojnę z podmiotami niepaństwowymi (np. organizacjami terrorystycznymi), wojnę „starego typu” (z innym krajem jako przeciwnikiem) oraz na „konflikt hybrydowy” typu ukraińskiego (to pierwszy raz, gdy dokument Pentagonu wspomina taką możliwość).

Przypadek sprawił, że w dniach publikacji nowej strategii wojskowej w USA tryumfy święci książka pt. „Ghost Fleet”. To niezbyt może ambitna (porównywana do dzieł klasyka literatury sensacyjnej Toma Clancy’ego), lecz osadzona we współczesnych realiach, i – jak utrzymują jej autorzy, politolog Peter W. Singer i dziennikarz zajmujący się wojskowością August Cole – oparta na wiarygodnych danych powieść o III wojnie światowej, konflikcie między USA i Chinami. Głównym frontem walki jest w „Ghost Fleet” Ocean Spokojny, jednak wojna rozgrywa się również w cyberprzestrzeni, a jej bohaterami są m.in. żołnierze-hakerzy, zdobywający kontrolę nad zdalnie sterowaną bronią przeciwnika. „Alarmującą wizją wojen przyszłości” nazwał książkę admirał James Stavridis, b. zwierzchnik dowództwa NATO w Europie. Jaki stąd wniosek? O tym, że w obliczu agresywnej polityki Rosji i Chin USA powinny być przygotowane na ewentualną konfrontację, amerykańscy wojskowi wspominają nie od dziś. Popularność powieści sensacyjnej może jednak świadczyć o czymś więcej – że do ich racji powoli przekonują się inni Amerykanie. ©℗

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Marcin Żyła jest dziennikarzem, od stycznia 2016 do października 2023 r. był zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Od początku europejskiego kryzysu migracyjnego w 2014 r. zajmuje się głównie tematyką związaną z uchodźcami i migrantami. W „… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2015