Czego się boi Ameryka

Oficjalne dokumenty czyta się zwykle z uczuciem znużenia. Ten jest jednak inny.
Czyta się kilka minut

Ogłoszona w minionym tygodniu, licząca zaledwie 17 stron „Narodowa strategia wojskowa USA” daje bowiem wgląd w myślenie generałów największego mocarstwa – a świat przedstawia słowami, których unikają politycy. W dokumencie – pierwszy raz od zakończenia zimnej wojny – wspomina się o „niskim, lecz rosnącym” prawdopodobieństwie wojny między USA a inną „światową potęgą militarną”, poświęcając sporo miejsca Rosji i Chinom. Zdaniem Pentagonu żaden z tych krajów nie dąży dziś do otwartego konfliktu z USA lub ich sojusznikami, oba stanowią jednak potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wojskowych niepokoi, że Rosja „nie szanuje suwerenności swoich sąsiadów i chętnie stosuje siłę, aby osiągnąć swoje cele”, zaś chińskie „zapędy militarne” podnoszą napięcie w regionie Azji i Pacyfiku. Co gorsza, dostęp do nowoczesnych technologii wojskowych staje się coraz łatwiejszy; i choć nie zanosi się na to, że USA przestaną być militarną potęgą numer jeden, kraj ten, zdaniem autorów nowej strategii, musi być przygotowany na trzy rodzaje zagrożeń: wojnę z podmiotami niepaństwowymi (np. organizacjami terrorystycznymi), wojnę „starego typu” (z innym krajem jako przeciwnikiem) oraz na „konflikt hybrydowy” typu ukraińskiego (to pierwszy raz, gdy dokument Pentagonu wspomina taką możliwość).

Przypadek sprawił, że w dniach publikacji nowej strategii wojskowej w USA tryumfy święci książka pt. „Ghost Fleet”. To niezbyt może ambitna (porównywana do dzieł klasyka literatury sensacyjnej Toma Clancy’ego), lecz osadzona we współczesnych realiach, i – jak utrzymują jej autorzy, politolog Peter W. Singer i dziennikarz zajmujący się wojskowością August Cole – oparta na wiarygodnych danych powieść o III wojnie światowej, konflikcie między USA i Chinami. Głównym frontem walki jest w „Ghost Fleet” Ocean Spokojny, jednak wojna rozgrywa się również w cyberprzestrzeni, a jej bohaterami są m.in. żołnierze-hakerzy, zdobywający kontrolę nad zdalnie sterowaną bronią przeciwnika. „Alarmującą wizją wojen przyszłości” nazwał książkę admirał James Stavridis, b. zwierzchnik dowództwa NATO w Europie. Jaki stąd wniosek? O tym, że w obliczu agresywnej polityki Rosji i Chin USA powinny być przygotowane na ewentualną konfrontację, amerykańscy wojskowi wspominają nie od dziś. Popularność powieści sensacyjnej może jednak świadczyć o czymś więcej – że do ich racji powoli przekonują się inni Amerykanie. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2015