Reklama

Coraz więcej pytań o Jonny’ego Danielsa

Coraz więcej pytań o Jonny’ego Danielsa

04.12.2017
Czyta się kilka minut
Z dokumentów, do których dotarliśmy, wynika, że izraelski rząd ma świadomość zaskakujących relacji, jakie w dziedzinie dialogu polsko-żydowskiego łączą rząd, o. Rydzyka oraz Danielsa – PR-owca zaledwie od kilku lat związanego z Polską, który nagle urósł do miana doradcy rządu i głosu polskich Żydów.
Jonny Daniels / Fot. ANDRZEJ LANGE / AGENCJA SE / EASTNEWS
Jonny Daniels / Fot. ANDRZEJ LANGE / AGENCJA SE / EASTNEWS
K

Kontynuujesz współpracę z człowiekiem, którego działania i motywy są dla nas podejrzane” – tak o Jonnym Danielsie w liście do wiceprzewodniczącego Knesetu Yehiela Hilika Bara pisze Colette Avital, szefowa Organizacji Ocalonych z Holokaustu, członkini zarządu Światowego Kongresu Żydów. Bar otrzymał list dwa dni po swoim udziale w toruńskiej konferencji „Pamięć i nadzieja”. Avital pisze o szkodzie, jaką jej organizacjom wyrządzają medialne wystąpienia Danielsa. W październiku w rozmowie z portalem TVP Info nazwał restytucję mienia żydowskiego „bzdurą” i stwierdził, że „lewicowi Żydzi czerpią korzyści z Holokaustu”. „Od lat staramy się przekonać polskie władze do uregulowania kwestii zwrotu mienia, co się do tej pory nie udało. Fakt, że zgodziłeś się wziąć udział w wydarzeniu współorganizowanym przez kogoś, kto zaprzecza ważności naszych próśb, legitymizuje tylko jego słowa i pracę. To krzywdzi garstkę żyjących ocalonych, którzy wciąż mają nadzieję na sprawiedliwość” – pisze Avital. Przypomina też Barowi, że organizatorem konferencji w Toruniu był o. Rydzyk, do niedawna słynny z antysemickich wypowiedzi. W odpowiedzi Bar odcina się od zarzutów: „jestem dumny ze współpracy z Danielsem i z jego organizacją”. Twierdzi też, że nie ma nic złego w udziale w wydarzeniu, w którym biorą udział przedstawiciele polskiego rządu.

Z dokumentów, do których dotarł „Tygodnik”, wynika, że izraelski rząd ma świadomość zaskakujących relacji, jakie w dziedzinie dialogu polsko-żydowskiego łączą rząd, o. Rydzyka oraz Danielsa – PR-owca zaledwie od kilku lat związanego z Polską, który nagle urósł do miana doradcy rządu i głosu polskich Żydów. Temat udziału izraelskich dyplomatów w wydarzeniach organizowanych przez wyżej wymienionych jest już w Izraelu omawiany na szczeblu urzędowym i dyplomatycznym, choć Izraelczycy nie widzą na razie powodów do niepokoju. A jednak list Avital to pierwszy tak głośny sprzeciw wobec koniunkturalizmu Żydów w relacjach z polskim rządem. ©

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A tu chodzi o kasę. Przykre. I bardzo wpisujące się w krzywdzące Żydów stereotypy. A pan Daniels - wręcz przeciwnie - buduje jak nikt dotąd po stronie żydowskiej dobre relacje pomiędzy naszymi narodami. Czy to nie jest żałosne, że się komuś wypomina, że ma dobre relacje z Polakami ?

Szanowny Pan znów udaje, że nie umie czytać - z PiSem ten człowiek ma dobre relacje, proszę pana z PiS-em - a to nie to samo, bym powiedział, że raczej dokładnie na odwrót. Natomiast zdecydowanie żałosne i wręcz głupie jest zdanie "buduje jak nikt dotąd po stronie żydowskiej dobre relacje pomiędzy naszymi narodami". Jeśli faktycznie odzwierciedla poglądy autora - tym gorzej dla autora.

Czy to dobrze czy to źle, że przedstawiciele Kościoła katolickiego w Polsce oraz polscy politycy spotykają się a nawet mają dobre relacje z Żydami ?

Z Danielsem "spotykają się a nawet mają dobre relacje" nie przedstawiciele polskiego kościoła, a Rydzyk Tadeusz, toruński biznesemen i sekciarski kaznodzieja. Nie polscy politycy, a przedstawiciele marionetkowego rządu pod dyrekcją J. Kaczyńskiego. To może i dobrze dla Danielsa - dla Polski niekoniecznie

...jestem dumny ze współpracy z Danielsem.

Jedna sprawa to tak otwarte nazwanie pryncypiów (w zasadzie jednego principium), którym jest wierna pani Avital, a które w jej mniemaniu zdradził Jonny Daniels. Druga, to charakter dokumentów, do których dotarł Tygodnik i, jak rozumiem, niedługo je ujawni. Otóż ze sformułowanie "wynika [z nich], że izraelski rząd ma świadomość" wnosić należy, że dziennikarze śledczy z krakowskiego pisma dotarli daleko i wysoko - do tajemnic bynajmniej nie Jonny'ego Danielsa, lecz jerozolimskich gabinetów, do spraw "omawianych na szczeblu urzędowym i dyplomatycznym". Czyli zapewne do jakichś not ambasady, wewnętrznej korespondencji wywiadu? Knesetu? rządu? Co prawda "Izraelczycy nie widzą na razie powodów do niepokoju", ale ktoś jednak tam, w samym centrum władzy, niepokój poczuł, a wyście przekonali go do współpracy, czy też ów samotny wilk postanowił skontaktować się właśnie z wami, a nie z inną polską lub izraelską gazetą. Chapeau bas! Ale, kochani redaktorzy z Wiślnej, nie ryzykujcie nadmiernie. Zadzieracie z nie byle jakim przeciwnikiem. A to wasze źródło ryzykuje na granicy szaleństwa. Słyszeliście kiedyś nazwisko Mordechai Vanunu? Oczywiście wykluczam wszelkie przypuszczenia uwłaczające waszej inteligencji.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Katia Petrowska, Katarzyna Kazimierowska
Martyna Grądzka-Rejak, Maciej Szklarczyk
Karolina Przewrocka-Aderet, Dani Karavan

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]