Coraz bliżej prawdy

Ech, pan Antoni, stary dobry pan Antoni, niewiarygodnie wiarygodny tropiciel katastrof, niestrudzony – za skromną opłatą – wizjoner, mnożyciel szczegółowych scenariuszy dopiętych na ostatni guziczek z pętelką.
Czyta się kilka minut

Wielokrotny konferencyjny showman, który wyjaśnia mroczną tajemnicę w karkołomny sposób. Ile to już lat się pan Antoni pozornie buja, buja w obłokach, leci na oparach nie chcąc zejść na ziemię, a tak naprawdę niczym inspektor Columbo tylko zgrywa niezgułę.

Pan Antoni mógłby spocząć na laurach, udać się na zasłużony wypoczynek po trudach niebywałej żmudy, pokryć się patyną, ale nie, po wielokroć nie. Nigdy. On nigdy nie idzie na łatwiznę, nie zaśpiewa w chórze, nie zadowala się powierzchowną faktografią i logiką, tymi błyskotkami leniwych umysłów wiadomej proweniencji. On drąży, przy pomocy szerokiego grona ekspertów fedruje do prawdy. Plądruje ruiny rzeczywistości, aby wyciągnąć z nich nić, nić wiodącą do autorów zbrodni. Jak lodołamacz prze do prawdy, nieprawdaż? Ma to swoją cenę, ale są wartości, którymi nie można kupczyć, więc Polska od lat zapewnia panu Antoniemu komfort dostępu do najlepszych specjalistów. Nie ma co owijać w bawełnę: pan Antoni wysnuwa nieodparte wnioski, chcąc podnieść welon złudzeń, i nie spocznie, nim nie wytropi i nie udowodni każdemu z niedowiarków, że niechybnie był wybuch, który odbił się echem pospołu w Moskwie i Brukseli.

Tymczasem jednak patron spraw beznadziejnych na chwilkę pana Antoniego opuścił, aby udać się do Prokuratury Krajowej, która wystąpiła z wnioskiem do sądu o aresztowanie rosyjskich kontrolerów wiadomego lotu. Zarzut: spowodowanie katastrofy w ruchu powietrznym. Jest akurat przypadkowo rocznicowo 17 września. Wróżę zarówno panu Antoniemu, jak i urzędnikom ministra Ziobry długie lata merytorycznej, owocnej i skutecznej pracy dla Polski. Tylko niech się zdecydują: był wybuch czy katastrofa. Chyba że jedno i drugie, oczywiście. Poczekamy, zobaczymy. Rosyjscy kontrolerzy wzięci w krzyżowy ogień w końcu muszą zacząć sypać. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2020