Jest czerwiec 1968 roku. 21-letni Tim kończy naukę w lokalnym college’u – otrzymuje dyplom z wyróżnieniem oraz stypendium umożliwiające studia na Harvardzie. Czuje, że „trzyma świat za jaja”. Niedługo potem świat staje jednak na głowie. Chłopak odbiera kartę mobilizacyjną, wzywającą go do udziału w wojnie, której celów nie rozumie i nie popiera.
Z początku myśli o ucieczce, lecz ostatecznie stawia się przed komisją. „Byłem tchórzem – powie po latach – poszedłem na wojnę”. To „tchórzostwo” zaważyło na całym jego życiu. Nigdy nie przestał mieć wątpliwości. Rzadko pozwalał sobie na opowiadanie o czymś innym niż jego konsekwencje.
Kompozycyjny kunszt i gra liryzmu
Tim O’Brien to jeden z najważniejszych literackich kronikarzy wojny w Wietnamie. W swojej prozie nieustannie krąży między poetykami reportażu, osobistego eseju i opowiadania. Jest mistrzem pisarskiej samoświadomości. Często kwestionuje własną wiarygodność, pytając o to, jak uczciwie pisać o frontowych wydarzeniach. Czy „doprowadzać prawdę do wrzenia” poprzez poetyckie nagromadzenie efektów? A może poprzestać na suchych wyliczeniach, pozostawiając fakty bez komentarza, upiększenia czy brutalizacji?
W zbiorze „To, co nieśli” O’Brien umiejętnie łączy te dwie strategie. Ze zdań rozpoczynających akapity tytułowego opowiadania można by skleić niezły wiersz; kolejne – do bólu konkretne – przypominają raczej fragmenty spisu wojskowego zaopatrzenia. Podobna gra liryzmu i chłodu towarzyszy nam w trakcie całej lektury. Bohaterowie niosą ciężkie hełmy, marzenia, broń, zdjęcia ukochanych, lęk, środki uspokajające, oczekiwania ojców, a potem traumy, które bywają najcięższym bagażem.
O’Brien: krytyk i myśliciel
Przede wszystkim mierzą się jednak z losem, który pozbawił ich wygodnego życia na przedmieściach, rzucając w sam środek wietnamskich „pól gówna”. W całym zbiorze najbardziej zachwyca kompozycyjny kunszt autora, który pozwala przekonująco odmalowywać przenikanie tych dwu światów.
O’Brien bywa frontowym myślicielem, lecz wstawki filozoficzne nie są u niego częste jak u Stanisława Rembeka. Wykazuje pewną świadomość polityczną, lecz nie jest tak rozpolitykowany jak Józef Mackiewicz. Krytykuje wojnę, lecz nie jest pacyfistą w stylu Józefa Wittlina. Najbliżej mu chyba do Hemingwaya. To proza chłopacka i chłopięca zarazem. Znakomita.
Tim O'Brien, TO, CO NIEŚLI, przeł. Tomasz S. Gałązka, Czarne 2025
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















