Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Claude Lanzmann nie żyje

Claude Lanzmann nie żyje

09.07.2018
Czyta się kilka minut
Twórca arcydzieła i nieznośny megaloman, ucieleśnienie irytujących wad francuskiej lewicy intelektualnej.
JOEL SAGET / EAST NEWS
C

Claude Lanzmann, reżyser, dziennikarz i pisarz, potomek żydowskich imigrantów, zmarł 5 lipca 2018 r. w wieku 92 lat. Podczas wojny działał w ruchu oporu, związał się z partią komunistyczną, później wspierał niepodległość Algierii, podróżował do Korei Północnej i Chin. Jego przyjacielem był Sartre, jego kochanką – ­Simone de Beauvoir.

Arcydzieło to „Shoah”, trwający 9 i pół godziny dokument o Zagładzie, ukończony w 1985 r. Wielogłos ofiar, oprawców, milczących świadków i historyków, mistrzowsko skomponowany i osadzony w kraj­obrazie śmierci. W peerelowskiej telewizji pokazano tendencyjny skrót, a zarzut antypolskości podtrzymał nawet Jerzy Turowicz, znający całość dzieła i doceniający jego wartość. Odbyły się też wtedy – nieliczne – projekcje pełnej wersji. Cztery hipnotyczne, odbierające oddech seanse w krakowskim kinie Mikro pamiętam do dziś. Polska? – przecież nie o nią tam chodziło...

Osiem lat temu wydano u nas „Zająca z Patagonii”, autobiografię Lanz­manna. Joanna Tokarska-Bakir w pełnej furii recenzji zarzuciła wtedy autorowi grafomanię, bufonadę, narcyzm i seksizm. I tak kończyła: „Teraz powinnam napisać o »Shoah«, filmie, jakiego nikt przed nim nie zrobił i nigdy nie zrobi. Ale Claude Lanzmann, taki jakim jest w tej książce, nie zasługuje, by figurować w kontekście podobnego dzieła, nawet jeśli jest to jego dzieło”. Tyle że to właśnie „Shoah” pozostanie. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]