Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Chodźcie, pogadajmy!

Chodźcie, pogadajmy!

13.02.2016
Czyta się kilka minut
Banalna afera kryminalna ożywiła na łamach izraelskiej prasy temat relacji polsko-żydowskich – i wywołała ważną dyskusję.
Szalom na Szerokiej – finał Festiwalu Kultury Żydowskiej, Kraków 2011 r. Fot. Anna Kaczmarz / DZIENNIK POLSKI / REPORTER
A

Afera sama w sobie nie jest warta dłuższego wywodu: oto izraelskie firmy zdecydowały się na oszustwo, aby wyciągnąć jeszcze więcej pieniędzy od rodziców i od szkół organizujących szkolne wyjazdy śladami miejsc Zagłady w Polsce. Jedynym dobrym skutkiem tej afery, która wyszła na jaw jeszcze w styczniu, jest być może to, że temat wycieczek do Polski powrócił na łamy izraelskiej prasy.

Jako pierwszy podniósł go Nitzan Horowitz, były członek Knesetu. Pod koniec stycznia opublikował w dzienniku „Haaretz” kontrowersyjny artykuł pod tytułem „Dlaczego Auschwitz? Izraelscy uczniowie powinni jechać tam, gdzie Holokaust zaczął się naprawdę”. Autor postuluje w nim, aby takie edukacyjne wycieczki odbywały się nie tylko do Polski, ale również do Niemiec – i podaje przykład Dachau czy Norymbergi. Tak, aby nie psuć historycznej optyki i nie zaciemniać faktu, że Zagładę stworzyli Niemcy.

...
13866

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Artykuł jest pełen dobrej woli, jak dla mnie jest jej nawet zbyt dużo. wymaganie od młodych Izraelczyków, by nie jeździli do Berlina, by nie przyjmowali stypendiów niemieckiego rządu, bo Niemcy zorganizowali zagładę, to zachęcanie, żeby Niemcom uniemożliwić działania będące dobrą formą zadośćuczynienia. A domaganie się, żeby Izraelczycy wybierali Warszawę, bo zawinili wobec Polaków, przedstawiając ich jako organizatorów zagłady, zamiast jako ofiary, to znów domaganie się, by osoby takie jak dziadkowie autora artykułu zakwestionowały swoje wspomnienia. Kraj, w którym nazwanie kogoś Żydem jest obelgą, nie może się domagać od Izraelczyków jakiegoś poczucia winy. Rzeczywiście, najlepsze rozwiązanie to działanie, takie jak Instytutu Polskiego w Tel Awiwie.

raczej synonim wyrazu "liczykrupa", w pewnych okolicznościach to wręcz cnota a nie obelga.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]