Byki i autonomia

Katalończycy nie chcą już oglądać korridy, walk byków uważanych za jeden z symboli Hiszpanii. Decyzję o zakazie walk, który zacznie obowiązywać od 2012 r., podjął 28 lipca Parlament Katalonii.
Czyta się kilka minut

Głosowanie poprzedziła zażarta dyskusja, w której obrońcy praw zwierząt epatowali przeciwników zdjęciami zalanych krwią i udręczonych zwierząt, a miłośnicy korridy mówili o wielowiekowej tradycji i sztuce, jaką jest pojedynek człowieka i zwierzęcia, oraz o tym, że na arenie byk umiera z większą godnością niż w rzeźni. Lista argumentów jest długa, a dyskusja jeszcze potrwa, bo Katalonia jest jedynym regionem kontynentalnej Hiszpanii, który wprowadził zakaz, a walki nadal będą odbywały się w innych miejscach, również za granicą: we Francji i krajach Ameryki Łacińskiej.

Przypadek kataloński jest jednak wyjątkowy, ponieważ sprawa korridy tu zyskała poziom polityczny. Katalonia zawsze podkreślała swą odrębność, a kilka tygodni temu po niekorzystnej dla regionu decyzji hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego (podważył on m.in. używanie w statucie regionu określenia "naród kataloński") na ulice Barcelony wyszli oburzeni mieszkańcy, po raz kolejny domagając się autonomii. Korrida, traktowana jako element hiszpańskiej tożsamości narodowej, stała się teraz częścią sporu między Madrytem a Barceloną, w którym Katalończycy na każdym kroku podkreślają swą odmienność. Pojawiają się nawet argumenty z pola polityki historycznej, że to Franco w czasach swej dyktatury podniósł korridę i flamenco do rangi ogólnonarodowych symboli. Byki ze specjalnej rasy toros bravos, hodowane tylko w tym jednym celu - by zginąć na arenie, być może nie zdają sobie sprawy z tych wszystkich niuansów sporu, ale te żyjące na ranczach Katalonii zyskały właśnie spokojną emeryturę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2010