Bunt Hagar: ta charakterna kobieta z marginesu opowieści o Abrahamie zasługuje na większą uwagę

Hagar też rusza w drogę. Nie dlatego, że ktoś jej kazał, ale dlatego że upokorzona przez Sarę, nie chce dać się tak traktować.
Czyta się kilka minut
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara

O czym marzycie tego lata, o bezruchu czy byciu w drodze? We mnie wszystko ciąży ku wakacyjnej stałości, jednemu miejscu, braku wyzwań, niezmienności. Ile jednak razy z urlopem czy wakacjami rymowała mi się włóczęga, takie bycie w drodze, które prowadzi zygzakiem, stawia na trasie rozmaitych ludzi, uzależnia od ich życzliwości, jest piętrzącą się każdego dnia przygodą i trudnością, dającą radość spotkań i pokonania wyzwań. Zawsze lubiłam taki rodzaj drogi, z jej nieprzewidywalnością, zaskoczeniami i zwrotami akcji. Może dlatego z wakacjami kojarzy mi się Abraham, ojciec wiary żyjący w nieustannym przemieszczeniu. Abraham, który wyszedł z domu, by stać się sobą, a nawet czymś więcej. Tylko dla niego nie była to przerwa od rutyny, ucieczka przed regularnością codzienności, tylko sposób bycia w oderwaniu od stałości. Czyli to nie towarzysz na wakacje, tylko na niepewność czasów.

To w sumie zastanawiające, że ścieżki Abrahama oplatają całą ważną biblijnie geografię. Wraz z ojcem i bratem wyszedł z Ur (czyli z południowej Babilonii, prawie nad Zatoką Perską) do Charamu (dziś w południowo-wschodniej Turcji), by po śmierci ojca wywędrować do Kanaanu (dziś Izrael/Palestyna). Tam jednak nie zagrzał miejsca, bo panował głód, który wypchnął go do Egiptu. Potem, owszem, wraca do obiecanej mu ziemi, przestawia namiot to tu, to tam. Ale zdążył już przewędrować pół starożytnego świata. Traktujemy to jako oczywistość, to jego wyjście z Ur, ale spójrzcie na mapę, co to za odległości. Czyste szaleństwo! Czy to za szaleństwo lub szalone posłuszeństwo zostaje się ojcem wiary? Za pójście za odsłaniającą się z wolna obietnicą? Czytam sobie całą jego historię, wzdrygając się miejscami. Co z tym, że tchórzy i nie przyznaje się do własnej żony, która ląduje w cudzym haremie? I to dwa razy! A Sara, podążająca za obietnicą jemu daną, gdzie ich droga zaniesie? Los tej matriarchini musiał być trudny, nawet pomijając podwójny pobyt w haremie za sprawą tchórzostwa małżonka. Ostatecznie to na niej przez tyle lat ciążyło spełnienie obietnicy o stworzeniu wielkiego narodu z potomstwa Abrahama, a ona nie była w stanie dać mu syna. Kiedy próbuje dojść do celu inną drogą, poprzez oddanie mężowi swojej niewolnicy, jednak to emocje biorą górę, a między kobietami rośnie napięcie.

I wtedy na scenie tej opowieści z impetem staje Hagar, egipska niewolnica Sary. Hagar też rusza w drogę. Nie dlatego, że ktoś jej kazał, ale dlatego że upokorzona przez Sarę, nie chce dać się tak traktować. Wyprowadza ją z domu Abrahama poczucie własnej wartości. Wychodzi na pustynię i tam, przy studni, spotyka ją Anioł Pański. „Skąd przyszłaś i dokąd idziesz” – pyta. Tekst jednak już podpowiedział, dokąd zmierza Egipcjanka. W kierunku Szur, czyli w kierunku domu. Anioł Pański prosi, by Hagar wróciła do Sary i Abrahama, a w zamian daje jej obietnicę: pomnoży jej potomstwo tak, że będzie trudne do zliczenia. Godnościowa ucieczka Hagar, jej małe, osobiste wyjście z niewoli, dopisuje do opowieści, która jest zasadniczo dziejami Abrahama, ten poboczny wątek. Kobieta, obca, niewolnica, wyszarpuje sobie tym wyjściem w drogę swoją własną obietnicę. Nie jest już tylko narzędziem, jakiego użyła Sara, by przyspieszyć wypełnienie się obietnicy danej Abrahamowi. Ma własną. Zdobyła ją. Tekst mówi, że to dlatego, iż doznała upokorzenia. Ale czy nie dlatego, że nie dała się upokarzać dalej?

Hagar ostatecznie przyjmie propozycję i wróci do domu Abrahama i Sary, tylko po to, by zostać wypędzoną paręnaście lat później. Na razie jednak nazywa sytuację, w której się znalazła. Wie, że w aniele spotkała Pana. „Tyś Bóg widzialny” – mówi. „Widziałam Widzącego mnie, a jestem żywa”. To spotkanie w drodze, w ucieczce, jest jej własnym objawieniem.

Matka Izmaela wciąż pozostaje wpisana w margines opowieści o Abrahamie, choć ta charakterna kobieca postać zasługiwałaby na częstszą uwagę. Jej godnościowy bunt, droga, objawienie Boże i obietnica wyróżniają ją wśród kobiet Biblii. Zakłada niejako swój dom – ostatecznie wypędzona z synem przez Sarę, żyje z nim na pustyni i niczym głowa rodu sprowadza żony z Egiptu. Matriarchini własnej linii, wedle własnej obietnicy wyszarpanej złemu, niewolniczemu losowi. Nic dziwnego, że zwróciły uwagę na jej postać czarnoskóre feministyczne teolożki. Łączy bycie obcą, bycie niewolnicą, bycie w ciasnej, domowo-intymnej relacji – z gospodynią. Jej ciało jest używane, nie do jej celów, nie za jej zgodą. Ale mimo to znajduje siłę, żeby zawalczyć o siebie i swoją godność. Wyrasta poza opowieść o Abrahamie i tworzy własną. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Hagar rusza w drogę