Ta obca

Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Hagar to egipska służąca Sary. Możemy jedynie spekulować, czy pramatka otrzymała ją w posagu, czy też Hagar była darem od faraona, pamiątką niesławnego pobytu Abrahama i jego żony w tym południowym z perspektywy Kanaanu kraju.
Hagar zasłynęła początkowo jako niedobrowolna surogatka, podsunięta mężowi przez niemogącą zajść w ciążę Sarę. Źródła mezopotamskie sprzed prawie czterech tysięcy lat, jeszcze przed Kodeksem Hammurabiego, zaświadczają o praktyce traktowania niewolnicy jak inkubatora. Niekoniecznie zdawano sobie wówczas sprawę z tego, że była ona też dawczynią jajeczka – kobiece łono postrzegano jako pole, na którym wyrasta męskie nasienie.
Jak wyglądała odtąd relacja Abrahama i Hagar? Czy była nastawiona wyłącznie na prokreację? Trudno sobie wyobrazić, żeby praojciec dalej widział w Hagar tylko służącą. Niemniej pozwolił Sarze na zdyscyplinowanie ciężarnej, która – wedle pramatki – zanadto obrosła w piórka. Skrzywdzona kobieta uciekła na pustynię, gdzie stało się coś niesamowitego – Hagar sama nadała Bogu imię (Rdz 16, 13): „Jesteś Bogiem, który mnie widzi” – czyli jestem podmiotem, ja, egipska niewolnica, i sama biorę odpowiedzialność za budowanie mojej więzi z Bogiem. Zwiastowanie kończy się wbrew prawu z Pwt 23, 16, nadającemu wolność niewolnikom zbiegłym do Izraela. Tymczasem anioł nakazuje powrót Hagar do Sary – czyżby ciężarna, która ma urodzić wyjątkowego syna, musiała pozostać niewolnicą? Warto wspomnieć, że jej syn Izmael sam spłodzi dwunastu synów, zupełnie jak praojciec Jakub dwanaście plemion Izraela.
Kiedy na świecie pojawił się Izaak, uznany za jedynego prawowitego dziedzica Abrahama, Hagar stała się zbędna. Czy obawy Sary o zły wpływ Izmaela na jej syna miały jakieś podstawy? Wyrosły w tym samym domu chłopiec śmiał się, a imię jego młodszego brata znaczy właśnie „będzie się śmiał”. Czyżby zanadto zatarły się granice między synami Abrahama i Sara znów musiała pokazać rywalom, gdzie ich miejsce?
Wygnana wraz z synem na pustynię, Hagar po śmierci Sary wróciła do Abrahama. Utożsamiana przez tradycję z Keturą, urodziła mu kolejne dzieci, które jeszcze za życia ojca zostały wysłane jak najdalej od Izaaka. Imię Ketura pochodzi od kadzidła (heb. ketoret), Hagar zaś przywodzi na myśl ­hager, co znaczy „(ta) obca”. Jej los antycypuje los dzieci Izraela: i oni, jako obcy, będą cierpieć zniewoleni przed wybawieniem z Egiptu – miejsca jej pochodzenia. Bóg słyszy (hebr. jiszmael) głos umierającego z pragnienia chłopca, usłyszy i swoje dzieci uciemiężone w Egipcie. I dla Izmaela, i dla Izraelitów znajdzie się woda na pustyni. Hagar jest w nas, czy tego chcemy, czy nie. Nie odsyłajmy jej więc do studni niepamięci. ©
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2020