Błogosławieństwo nicnierobienia

Wydawać by się mogło, że przynajmniej z realizacją tego nakazu Pana Jezusa nie powinieneś mieć żadnego kłopotu. Cóż bowiem prostszego niż wykonać polecenie: "Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i odpocznijcie nieco", które skierował Mistrz do uczniów po ich powrocie z wyprawy ewangelizacyjnej. Wydaje się, że każdy aktywny człowiek z przyjemnością oddali się od ludzi, by zażyć ciszy i spokoju.
Czyta się kilka minut

Okazuje się jednak, że nie jest to takie proste. Sam siebie możesz zapytać, czy potrafisz prawdziwie wypoczywać. Być może doświadczyłeś sytuacji, gdy tęskniłeś za wakacjami, za uwolnieniem się od tyranii terminów, by oddać się błogiemu nicnierobieniu. Gdy jednak wreszcie doczekałeś urlopu i mogłeś spędzić czas z dala od swojego miejsca pracy, ogarnęła Cię niecierpliwość i nerwowość: że jednak nie udało się zakończyć wszystkich spraw, że coś zostało i czeka na Ciebie, by dopaść Cię po powrocie do codzienności. Nawet jeśli masz czas wolny, to i tak przypomina Ci się wszystko, co później będziesz musiał zrobić. Czytałem kiedyś wyznania wydawcy, który twierdził, że najlepsze pomysły na książki przyszły mu podczas bezczynności. Obawiam się, że ten człowiek nigdy nie wychodził z pracy.

Są też inne sposoby ucieczki przed nicnierobieniem. Moja znajoma panicznie boi się bezczynności. Gdy rozmawialiśmy o sposobach spędzania wakacji, okazało się, że gdy ja staram się uciekać jak najdalej od miast i cywilizacji, a im mniej ludzi jest wokół mnie, tym teren uważam za bardziej atrakcyjny, to dla niej ideałem jest pobyt w nadmorskim kurorcie oferującym wszelkie cywilizacyjne luksusy, wśród tłumów ludzi przewalających się przez plaże. Ja uwielbiam leżeć przy ognisku i patrzeć w gwiazdy, ona tęskni za dobrą kawą na promenadzie i za czytaniem kolorowych czasopism. Byłbym to w stanie zrozumieć, gdyby kobieta ta ostatnio nie przekonywała mnie, że potrafi się zrelaksować w centrum handlowym, wśród witryn sklepowych i tłumów ludzi dokonujących zakupów, ale nie jest w stanie wytrwać dziesięciu minut na cichej adoracji Najświętszego Sakramentu.

Różne mogą być przyczyny ucieczki od samotności i ciszy. Z jednej strony może być to zarozumiałe przekonanie, że beze mnie świat, miasto, firma, parafia się zawalą, że moi współpracownicy beze mnie sobie nie poradzą, bo jestem niezastąpiony. Z drugiej strony, może to być obawa przed usłyszeniem siebie, zostaniem sam na sam ze swoimi lękami, tęsknotami, pustką... W każdym razie polecenie "Pójdźcie, odpocznijcie nieco", tak wakacyjne, tak pozornie proste do zrealizowania, może odsłonić obszary pracy wewnętrznej, której wcześniej nie podejrzewałeś. Celem bowiem jest wypracowanie w sobie wolności, która pozwala pracować i odpoczywać. Dzięki takiej postawie będziesz potrafił bez narzekania poświęcić swój czas dla ludzi i podjąć zadania, które niespodziewanie na Ciebie spadną, a jednocześnie pokochasz długie chwile spędzane sam na sam z Bogiem i samym sobą. I nie będziesz musiał nieustannie szukać zajęć i towarzystwa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2006