Blade światło

Jak można napisać wiersz w stylu Bukowskiego, gdy ma się dobre relacje z ojcem, a prostytutkę widziało się jedynie z okna samochodu przy drodze krajowej numer 17?
Czyta się kilka minut

Mateusz Andała stawia to pytanie chyba nie całkiem ironicznie. Jego tomik „Światło w lodówce” to zapis doświadczania licznych absurdów świata, z którymi stykamy się na co dzień. Zasłyszane na ulicy strzępki rozmów, życie w osiedlowym bloku czy wędrówki ulicami, na których trwa właśnie remont – to wszystko może stać się przyczynkiem dla przewrotnego i pełnego surrealistycznego humoru wiersza. Jednakże stawka poezji Andały jest dużo większa – to w pewnym sensie zapis narastającej frustracji wynikającej z bezsilności. Rzadko kiedy tematyzowanie niemocy twórczej w debiutanckim tomie jest dobrym pomysłem – w tym przypadku jednak udało się nie tylko nie popaść w banał, ale wręcz stworzyć oryginalny zapis zmagań poety z zasysającą wszystko pustką, którą oświetla jedynie blade światło w lodówce. Świetna okładka tomiku, na której widnieją wędzone śledzie (zaprojektowane przez Zbigniewa Liberę), doskonale ilustruje to, z czym Andała zmaga się w swojej poezji – banalność świata, który został ostatecznie odarty z patosu i mocnych wstrząsów metafizycznych. Nie oznacza to jednak, że żyje się w nim łatwiej, szczególnie jeśli chce się być poetą. ©

​MATEUSZ ANDAŁA, ŚWIATŁO W LODÓWCE, Staromiejski Dom Kultury, Warszawa 2015

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2016

Artykuł pochodzi z dodatku Silesius 2016