Bezcenna wróżba dla wróża

Jest tak gorąco, że wszedłem na Pudelka.
Czyta się kilka minut

Możecie Państwo wierzyć, możecie nie wierzyć, ale pierwszy raz w życiu wszedłem na Pudelka, dotychczas wystrzegałem się, słysząc zewsząd, że następstwa są poważne i nieodwracalne, że nic już nie będzie takie samo, że stamtąd już nie ma odwrotu, że jak ktoś wejdzie na Pudelka, to kości zostały rzucone...
I rzeczywiście – trafiłem na Wróżbitę Macieja. Konkretnie, na wiadomość, że Wróżbita Maciej poszedł do wróżbity. W Malezji. Niezłe, nieprawdaż? Pierwszy klik i od razu piętrzą się ezoteryczne sensy, od pierwszego wejrzenia poziom meta. Idzie to tak: po smutnych doświadczeniach poprzednich, katastrofalnie nieudanych wakacji nad krajowym morzem, podczas których Wróżbita Maciej kompletnie nie mógł się zrelaksować z uwagi na swą szaloną popularność (czego, przyznajmy, nie dało się zawczasu przewidzieć), wieszcz postanowił wyciągnąć wnioski na przyszłość i nie powtarzać błędu. „Z uwagi na rozpoznawalność nie mogę wypoczywać z Polakami. W Polsce jestem zbyt rozpoznawalny, aby wypocząć, więc udaję się do Malezji” – oznajmił, i wcielił w życie, co zapowiedział.
Zresztą w Malezji jest z pewnością sporo taniej niż, dajmy na to, w Ustce, a w związku z bezpieczeństwem lotów malezyjskich linii lotniczych ceny biletów znacznie spadły. Wróż Maciej ma łeb na karku, jest nie w ciemię bity, co zresztą widać na zdjęciach, które wykonał sobie w Malezji. Przyznam, że nigdy w życiu nie widziałem Wróżbity Macieja, dopóki w połowie sierpnia 2015 r. nie wszedłem na Pudelka, ale sądząc po zdjęciach, które upublicznił w sieci, wróż za rok znów będzie miał kłopot i będzie musiał odpocząć gdzie indziej, gdyż nie ma chyba takiego homo sapiens, który by po ujrzeniu owych fot Wróża Macieja z Malezji nie chciał rzucić wszystkiego i po gauguinowsku bezpowrotnie nie osiąść w Malezji. Wykonane autowyzwalaczem fotografie są przecudnej zaiste urody, a występuje na nich bezustannie Wróżbita Maciej oraz Malezja (w różnych proporcjach). Oprócz poziomu meta oraz galerii fot Macieja na Pudelku bardzo ujęły mnie komentarze niezawodnych „internautów”. A zwłaszcza jeden (przytaczam in extenso): „Utył tak na marginesie”. Tyle w temacie. ©

PS 1 Tak na marginesie: „Wróż Maciej jest kolegą Natalii Siwiec z liceum”.
PS 2 Co najważniejszego malezyjski wróżbita powiedział Wróżowi Maciejowi? Żeby nikomu nie ufał.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2015