Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Baryton liryczny

Baryton liryczny

03.12.2012
Czyta się kilka minut
Jerzy Turowicz był ciotecznym bratem mojego Dziadka, Stefana Turnaua.
W

Wojna i to, co przyszło później, z obydwu kuzynów-ziemian zrobiło dziennikarzy. Mój Dziadek, niesłychanie lewicowy obszarnik, z ulgą przyjął nowy porządek społeczny. Pracował jako specjalista od spraw agrarnych najpierw w „Gazecie Krakowskiej”, później w „Dzienniku Polskim”. Wuj Jerzy w wiadomy sposób znalazł się po drugiej stronie prasowej barykady i, nie ma co udawać, między ciotecznymi braćmi nie było jakiejś szczególnej zażyłości. Ale wuj Jerzy tak naprawdę pojawił się w moim szczenięcym świecie wraz z Piwnicą pod Baranami. Często przychodził na kabarety, witany czołobitnie i adorowany, zwłaszcza przez piwniczne pieśniarki. Nie ukrywam, że nasze pokrewieństwo dodawało mi splendoru. Czy Wuj lubił moje piosenki, czy tylko je życzliwie tolerował – nie wiem. Jak to o nim mówił Stefan Kisielewski? Że jest człowiekiem „o upodobaniach świeckich w oczach. To znaczy lubi patrzeć na ładne kobiety... oczy mu się palą wtedy. Nie zapiera się tego, ale nie rozwija tej sprawy”. Rzeczywiście, kiedy na scenę wchodziła Małgosia Górnisiewicz w meloniku i z dzwoneczkiem, śpiewając jadowity wierszyk Gałczyńskiego o „Sprzysiężeniu” Kisiela i „świętej ulicy Wiślnej” (z muzyką sąsiada Turowiczów, Preisnera), oczy się Wujowi naprawdę paliły. Prawie zawsze z założonymi wysoko na torsie rękami, z wysuniętym w uśmiechu podbródkiem, wpatrzony w modlitewne pozy Ani Szałapak, królował na piwnicznej widowni. Ze świeckimi upodobaniami w oczach. Kiedyś odważyłem się poprosić Wuja o radę. Był rok 1995, wybory Wałęsa kontra Kwaśniewski, nikt już nie miał ochoty na Wałęsę, ale wszyscy się bali recydywy komuny, więc było dosyć niewyraźnie. Sztab Wałęsy wymyślił, że zakończą kampanię spotkaniem ze studentami w Krakowie. Zadzwonili z propozycją występu, żeby przyciągnąć tych apolitycznych. Sytuacja bagnista: iść, poprzeć bez przekonania? Nie iść, a potem żałować, bo „komuch” wygra (i tak wygrał, jak wiadomo, i nikt się wtedy nie spodziewał, jak owocna to będzie prezydentura)? Z wielką tremą dzwonię do Jerzego, który, delikatnie mówiąc, miał powody, by nie mieć sentymentu do Wałęsy. W słuchawce głęboki baryton liryczny: „Drogi Grzesiu, gdybym to ja śpiewał, to bym nie poszedł. Ale ty – idź”. I jeszcze jedno wspomnienie. Wielki aktor, Tadeusz Łomnicki, którego życie wplątało niegdyś w bliskie alianse z peerelowską władzą, klęczał na scenie Piwnicy pod Baranami, prosząc Jerzego Turowicza o odpuszczenie win. Widziałem to na własne oczy. Czy może być coś, co mocniej ilustruje rolę Jerzego Turowicza w życiu artystów?

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]