Reklama

Aniołowie w XXI wieku

Aniołowie w XXI wieku

21.09.2014
Czyta się kilka minut
Zostali odstawieni na półki z historią kultury lub sensacją religijną. Podczas wrześniowego wspomnienia wracają pytania: kim są i jaki sens ma wiara w ich obecność.
„Trójca Święta” Andrieja Rublowa, XV w. Fot. CORBIS
W

W I wieku autor listu do Kolosan przestrzegał przed ich kultem. W wieku XIII Tomasz z Akwinu poświęcił im bardzo zaawansowane intelektualnie dzieło – „De substantiis separatis”. W XXI wieku są raczej bohaterami filmów klasy B oraz pewnego typu pobożnej literatury, czytanej najczęściej przez tych, którzy nie za bardzo mogą pogodzić się z naukowym obrazem świata i szukają rozmaitych spektakularnych zjawisk nadprzyrodzonych. Można odnieść wrażenie, że zostali odstawieni na półki z etykietkami „historia kultury” i/lub „sensacja religijna”.
Dla zanurzonych w scjentystycznej kulturze wszelka opowieść o nich wydaje się mało wiarygodna. Obraz świata, w którym mieli swoje miejsce, należy – sądzi się – do przeszłości, zastąpiony przez współczesną wizję naukową. Warto jednak pamiętać, że traktowanie nauk przyrodniczych jako ostatecznego wyjaśnienia świata samo jest nienaukowe. Lekceważenie zaś przekazu sprzed wieków tylko dlatego, że nie pasuje do naszych wyobrażeń o rzeczywistości, jest świadectwem nie tyle rozumności, co zaściankowego zamknięcia.
Przekaz tradycji
Michał, Rafał i Gabriel – tylko tych trzech Pismo wymienia z imienia i tylko oni mają swe święto w liturgicznym kalendarzu Kościoła 29 września. O innych, nawet jeśli bezimiennych, księgi Pisma wspominają jednak na tyle często, iż nie sposób wyobrazić sobie żadnej wiary kształtowanej przez Biblię, w której nie byłoby dla nich miejsca.
Kim jednak są? Jaka jest ich natura? O tym Pismo niewiele mówi. Trzeba bowiem pamiętać, że nazwa, którą ich określamy – anioł (z greckiego angelos, co jest tłumaczeniem hebrajskiego mal’ak) – jest określeniem funkcji: oznacza posłańca.
W najbardziej pierwotnej warstwie tradycji postać „anioła JHWH” pojawia się w sposób, który nie pozwala zorientować się, czy jest to sam Bóg, czy ktoś inny (por. np. Rdz 16, 7-10; Wj 3, 1-6). Można powiedzieć, że jest to obrazowe przedstawienie paradoksalnej idei: jednoczesnej transcendencji i immanencji Boga. Stwórca przekracza całą doświadczalną rzeczywistość, jest zupełnie niedostępny, a zarazem jest obecny w naszym świecie, działa, daje się doświadczyć. Boga spotkać się nie da, ale spotykając anioła JHWH, Boga właśnie spotykamy.
Ta pierwotna idea jest kluczem do zrozumienia wszystkich innych miejsc, w których Biblia mówi o aniołach. Są to wypowiedzi do głębi symboliczne – tzn. posługujące się plastycznymi obrazami i narracjami w taki sposób, by wyrazić czysto duchowe doświadczenie boskiej rzeczywistości przeżyte przez autora, a czytelnika doprowadzić do niego.
Obraz, który najbardziej wpłynął na sposób mówienia o aniołach w biblijnym Izraelu, to rzeczywistość dworów najpotężniejszych ówczesnych królów. Liczba dworzan i pośrednich stopni, które musiał przebyć zwykły śmiertelnik, by dotrzeć przed oblicze władcy, świadczyła o potędze króla. Nie musiał on też załatwiać wszystkich spraw osobiście: miał do dyspozycji wielu posłańców i przedstawicieli. Nic więc dziwnego, że Bóg, Władca Najwyższy, nie mógł być, w mniemaniu wierzących, pozbawiony swojego niebiańskiego dworu i zastępu posłańców. Obraz ten kształtował też duchowe doświadczenie wizjonerów i mistyków Izraela, którzy przemierzaną przez siebie duchową drogę, stopniową przemianę świadomości, ujmowali w kategoriach przechodzenia przez kolejne szczeble niebiańskiego dworu, aż do tronu samego Boga.
Aniołowie dzisiaj
Powyższy obraz nie przemawia zapewne już do naszej wyobraźni, a związanie z nim naszej wiary może być nawet bardziej przeszkodą niż pomocą. Najgłębszy jednak sens w nim zawarty pozostaje aktualny pomimo zmian kulturowych. Wskazuje on bowiem, po pierwsze, na rzeczywistość Bożego działania w świecie; działania, w którym Bóg jest rzeczywiście obecny, ale które nie zamyka Go w sobie, nie wyczerpuje tego, kim On jest. Bóg działa, jest z nami, ale zawsze pozostaje „poza”, zawsze jest „większy”.
Po drugie – jeśli posłaniec, anioł JHWH, zarazem jest i nie jest samym Bogiem – okazuje się, że działanie wolnych podmiotów może być jednocześnie ich osobistym czynem oraz dziełem i miejscem obecności Boga. W tym sensie każdy, kto sprawia, że Bóg – miłość absolutna – staje się bardziej dotykalny w świecie, jest Bożym aniołem.
Wreszcie – droga duchowa: opowieść o spotykanych na niej aniołach (i demonach) przypomina, że nasz wewnętrzny świat nie zależy tylko od naszego ego – napotykamy w nim na rzeczywistości posiadające autonomię względem naszej woli.
Przez wieki tworzono rozmaite wyjaśnienia metafizycznej natury aniołów. Tradycja biblijna pozostawia ją jednak za zasłoną tajemnicy. Przekazuje tylko, że drogi spotykania Boga w naszej rzeczywistości są wielorakie, że na każdej z nich spotykamy Go naprawdę, choć żadna Go nie wyczerpuje. Ważne jest, nie jaką naturę mają Boży posłańcy, ale co Bóg przez nich robi. To właśnie ujawniają imiona: Rafa-el – że nas leczy, Gabri-el – że daje nam siłę i Micha-el – że jest w tym niezrównany.

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]