Decyzja ta będzie ważna przede wszystkim z powodu modelu biskupstwa, jaki reprezentował odchodzący na emeryturę metropolita oraz tego, co po sobie zostawia: diecezję pełną napięć, ze zrażonym do siebie duchowieństwem. Skutecznie izolując się od ludzi, zaczął żyć we własnym szczelnym świecie. Czy może wpłynąć na wybór swego następcy?
Procedurę wyboru biskupa regulują kanony 377-380 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Mówią one, że kandydatów na biskupa diecezjalnego wskazuje nuncjusz, który może – choć nie musi – sugerować się nazwiskami, jakie przysyłają mu, przynajmniej raz na trzy lata, biskupi z całego kraju. Na wybór trzech nazwisk (tzw. terno), które zostaną przedstawione papieżowi ustępujący biskup nie ma – przynajmniej teoretycznie – wpływu.
Nuncjusz ma obowiązek skonsultować swoje propozycje z metropolitą archidiecezji, której wybór dotyczy, biskupami sufraganami (kierującymi diecezjami, które wchodzą w skład metropolii) oraz przewodniczącym episkopatu.
Przełóżmy to na krakowską sytuację. Nuncjusz apostolski w Polsce, abp Antonio Guido Filipazzi, wybiera terno i prosi o jego zaopiniowanie metropolitę (a zatem ustępującego abp. Marka Jędraszewskiego), sufraganów (biskupów: Andrzeja Jeża z Tarnowa, Jana Piotrowskiego z Kielc i Romana Pindla z diecezji bielsko-żywieckiej) oraz przewodniczącego episkopatu abp. Tadeusza Wojdę. Ich zdanie nuncjusz przesyła w raporcie do Watykanu.
Terno wraz z dossier kandydatów nuncjusz przekazuje do Dykasterii ds. Biskupów, która z trzech kandydatów wybiera jednego, przedstawiając go papieżowi. Dokonują tego w tajnym głosowaniu, po poznaniu opinii o kandydatach i przeprowadzeniu dyskusji. Trudno sobie wyobrazić, by najbardziej nie liczyło się zdanie tych, którzy kandydatów znają osobiście lub pochodzą z ich kraju. Dlatego decydujący głos w sprawie polskich kandydatur ma w tej chwili kard. Grzegorz Ryś, od 2020 r. członek Dykasterii ds. Biskupów.
W świetle uzyskanych przez nas informacji, wpływy abp Marka Jędraszewskiego w nuncjaturze i samym Watykanie mocno zmalały.
Co nas czeka w najbliższych tygodniach? Jeśli zaproponowane przez nuncjusza terno znalazło uznanie dykasterii i akceptację papieża, nazwisko nowego krakowskiego metropolity poznamy w ciągu najbliższego miesiąca. Jeśli propozycje z Warszawy były dla Watykanu niezadawalające (albo gdy wybrany kandydat nie przyjmie nominacji, co też się zdarza), obecny metropolita pozostanie na urzędzie aż do znalezienia następcy.
Kto zatem ma szansę na objęcie metropolii krakowskiej? W najbliższym numerze „Tygodnika”, który ukaże się już w środę 26 czerwca, analizujemy szanse potencjalnych kandydatów.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















