A to nieprawda. Wystarczy popatrzeć od innej strony na tę samą rzeczywistość, by usłyszeć - także w sobie samym - pytanie-alarm: “ale kto ma to zrobić?". Jak znaleźć ludzką obecność i pomoc tam, gdzie potrzebna jest ponad wszelką wątpliwość? Przy samotnych dzieciach, którym nie ma kto nawet odpowiadać na pytania, i samotnych ludziach żyjących tak długo, że osierocili ich nie tylko rówieśnicy ale nawet własne dzieci? Przy niepełnosprawnych, których obsługa wymaga trudu kilku osób sprawnych, i to miesiącami i latami - co dzień! - i przy pogubionych psychicznie, których monologi odstręczają kolejnych cierpliwych, a którzy w samotności zginą prędzej czy później? A nawet w biurach oferujących pomoc, ale tylko parę razy w tygodniu po parę godzin, bo nie ma kto dyżurować częściej, a już nie do pomyślenia jest, by ten sam dyżurny przedłużał pracę dlatego po prostu, że tym razem była kolejka potrzebujących? Wszyscy zajmujący się jakąkolwiek pomocą znają tę dysproporcję, ale uderza ona z nagła także nie przygotowanych, gdy powstaje alarm i pytamy: jak znaleźć człowieka? Na godziny nawet, a cóż dopiero bezterminowo? I na nic nam wtedy mądre diagnozy socjologów czy demografów zestawiających proporcje ludzi czynnych i niesprawnych, albo opisujących niepokojący trend zmniejszania się liczby powołań opiekuńczych. Sytuacja, gdy faktycznie w naszej cywilizacji zaistniało na dobre zjawisko wykluczenia, a równocześnie zjawisko bezradności tych, którym pomóc mogą tylko inni, nie oni sami - staje się groźna, bo te dwa zjawiska zdają się na siebie w żaden sposób nie wpływać.
Szczególnie drastyczny w swojej symboliczności jest fakt z naszego własnego podwórka: niektóre polskie parafie wprowadzają “przerwę wakacyjną" w odwiedzaniu chorych po domach z Eucharystią. “Bo nie ma kto". Aż trudno uwierzyć. Ale sama dopiero co przeczytałam taki komunikat w jednej z gazetek parafialnych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















