W publicznej kasie rośnie dziura. Mimo że dochody budżetu od stycznia do maja wzrosły w porównaniu z pierwszymi pięcioma miesiącami ubiegłego roku aż o 43,9 mld zł, deficyt finansów publicznych tylko w maju urósł o ponad 13 mld zł – do 53,11 mld zł. Zapewne nie pozostało to również bez wpływu na decyzję Komisji Europejskiej, która 19 czerwca wpisała Polskę na listę jedenastu państw, które mogą zostać objęte tzw. procedurą nadmiernego deficytu. Reguły wspólnotowej higieny finansów publicznych (dodajmy, że notorycznie łamane) zakładają, iż kraje członkowskie nie mogą notować deficytu wyższego niż 3 proc. PKB. Według Komisji na koniec 2023 r. sięgnął on tymczasem w Polsce 5,1 proc. PKB.
Wszczęcie procedury zmusiłoby Warszawę do cięcia wydatków – według analiz samego resortu finansów takie oszczędności mogłyby przekroczyć 60 mld zł. Na szczęście decyzja Brukseli to nawet nie żółta kartka: raczej pierwsze ostrzeżenie. Komisja będzie teraz negocjować z polskim rządem kształt zaleceń, które następnie formalnie skieruje pod jego adresem. Niewykluczone, że w rekomendacjach pojawią się tylko sugestie kosmetycznych zmian, Polska i kilka innych państw wschodniej flanki Unii Europejskiej domagają się bowiem od Brukseli wyłączenia wydatków na obronność z puli uwzględnianej przy szacowaniu skali deficytu. Bardzo prawdopodobna zgoda Komisji na zmianę tych warunków sprawiłaby, że problem właściwie rozwiąże się sam.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















