Zjazd

W ostatnich latach, a zwłaszcza w ostatnich miesiącach, nasze życie publiczne gwałtownie brzydnie. Tak jak mieszkanie, w którym przestało się sprzątać i wyrzucać niepotrzebne przedmioty, szybko zamienia się w norę, dokąd wstyd zaprosić znajomych - tak samo zaniedbana przestrzeń publiczna prędko się degeneruje i zachwaszcza. Każdego dnia startuje się z niższego poziomu i ludzie się przyzwyczajają. Już nie dziwią coraz brutalniejsze zaczepki i ataki polityków czy dyskusje w telewizji, gdzie zaproszeni goście przerywają sobie w pół słowa, w pół zdania i przekrzykują nie dbając o to, czy ich ktoś zrozumie. Już nie szokują nienawistne sformułowania na antenie czy w toruńskiej sali wykładowej. Już nie zaskakują nagrane prywatne spotkania i podsłuchane rozmowy telefoniczne ani język tych nagrań. Panowie, posiadający nieraz naukowe tytuły, rozmawiają tam stylem pijaków w bramie. Już nie zdumiewa poziom wielu parlamentarzystów i obsada najwyższych stanowisk.
Czyta się kilka minut

Na naszych oczach odbywa się gwałtowny zjazd w dół. Po równi coraz bardziej pochyłej.

Transatlantyk

W telewizyjnym kanale Kultura pokazano niedawno inscenizację słynnej powieści Gombrowicza. Opisał w niej składającą się z megalomanii i kompleksów niższości, z samochwalstwa i samoponiżania, z pozornych działań i potępieńczych swarów - obolałą polskość. Opisał ją językiem niezrównanym, jakąś staropolską nowomową pełną groteskowego patosu i przyziemnej trywialności.

"Transatlantyk" powstał przeszło pół wieku temu, a spektakl pochodzi sprzed kilkunastu lat. A ja bez przerwy miałam wrażenie, że to się dzieje tu i teraz, że rozpoznaję poszczególne wątki i osoby. Były minister edukacji chciał Gombrowicza wykreślić ze spisu lektur; może uznał, że przeglądanie się w lustrze okaże się zbyt nieprzyjemne?

Kartka z kalendarza

Właśnie skończył się siódmy dzień września i Sejm się sam rozwiązał. Dzień awantur, pustych frazesów, obnażonej agresji i nieżyczliwości posłów do innych posłów. Jutro zacznie się kampania... Kampania awantur, pustych frazesów, obnażonej agresji i nieżyczliwości kandydatów do innych kandydatów. Potem będą wybory i albo nastąpi zmiana, albo będziemy mieli to, co mamy od dwóch lat. Kraj awantur, pustych frazesów, obnażonej agresji i nieżyczliwości ludzi do innych ludzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2007