Reklama

Zagubiona autostrada

Zagubiona autostrada

26.03.2008
Czyta się kilka minut
Pamuk należy do opowiadaczy, dla których każde powieściowe naczynie jest za małe. Wydarzenia przelewają się poza jego brzegi, anegdoty puchną, plenią się i rozrastają.
Nowe życie, okładka
O

Orhan Pamuk, Nowe życie

Dziwna to książka. Epatująca popkulturową mistyką, pełna postmodernistycznych klisz, czasem denerwująco naiwna. A przecież czytam ją z przyjemnością, choćby dlatego, że bez trudu odnaleźć w niej można wszystkie lejtmotywy pisarstwa Orhana Pamuka: zderzenie kultur i cywilizacji, przekonanie o tym, że każdy tekst literacki jest palimpsestem, czy dylematy liberalnego intelektualisty żyjącego w tradycjonalistycznym społeczeństwie.

"Nowe życie", piąta z kolei powieść tureckiego pisarza, łączy kryminalno-metafizyczną intrygę z wzorcami powieści drogi i melodramatu. Na początku pojawia się tajemnicza księga: "Przeczytałem kiedyś pewną książkę i całe moje życie się zmieniło. Już od pierwszej strony tak silnie na mnie podziałała, że miałem wrażenie, jakbym odrywał się od krzesła, na którym siedziałem... Zobaczyłem światło przebłyskujące u progu tamtego życia. Zobaczyłem to, o czym do tej pory nie wiedziałem i o czym nie miałem pojęcia. Zobaczyłem swoje życie, drogę, jaką wydawało mi się, że obierze".

Potem Osman, narrator powieści, student architektury, natrafia na równie nieodgadnioną dziewczynę o symbolicznym imieniu Canan, Dusza. To z nią wyruszy w podróż w poszukiwaniu nowego życia, do którego drogowskazem jest księga. Ta zaś pojawia się i znika, zmienia życie wielu osób, innych rujnuje lub doprowadza do tragicznej śmierci. Rzecz jasna nie dowiemy się nigdy, jaki jest jej tytuł i jakimi sposobami wywiera swój magiczny wpływ.

Podróż odbywa się autobusami, a wiedzie przez Równinę Anatolijską. Następujące po sobie wypadki samochodowe są jej koniecznymi etapami, warunkiem nowego życia jest wszak zejście do inferna ("Trudno byłoby znaleźć lepszego laureata dla naszych katastroficznych czasów" - pisała po otrzymaniu przez Pamuka Nobla Margaret Atwood). Po drodze Osman i Canan odnajdą u którejś z ofiar zniszczone dokumenty i odtąd, niczym David Locke z filmu "Zawód: reporter", podróżować będą pod nowymi nazwiskami.

Powieść Pamuka irytować może przewidywalnością ponowoczesnych chwytów narracyjnych, rozwiązaniami zeskanowanymi z Borgesa czy Eco, jak historia o kopiście przepisującym istniejący już tekst. Nie brak tu jednak i scen znakomitych. W jednym z epizodów, po Lynchowsku odrealnionych, Osman jedzie nocnym autobusem bezwiednie wpatrując się w ekran telewizora (kto spędził choć noc w tureckich autobusach, wie, jak trudno, nawet o czwartej nad ranem, przestać zerkać na migoczący ekran), na którym pojawia się mydlana opera o rozłączonych kochankach. Nocny rajd kończy się katastrofą. Giną ludzie, ktoś krzyczy w rozpaczy, krwawiący ranni dogorywają na skraju drogi. Tylko telewizor wciąż działa, a cudownie ocalony narrator dostrzega, jak kochankowie wreszcie się odnajdują i wpadają sobie w objęcia.

W opisach tureckiej prowincji Pamuk jawi się jako wyborny konfabulator i satyryk. Na wystawie, urządzonej w szkolnej sali gimnastycznej przez handlowców-patriotów promujących rodzime towary, odnajdziemy następującą kolekcję artefaktów: "magiczne szkło, które sprawiało, że czarno-biały obraz telewizora stawał się kolorowy, pierwszy turecki automatyczny wykrywacz mięsa wieprzowego, bezwonną wodę po goleniu, automatyczne nożyczki do wycinania kuponów z gazety, piecyk zapalający się samoczynnie tuż po wejściu właściciela do domu i nakręcany zegar, który dzięki nowoczesnemu i oszczędnemu patentowi łączył funkcje minaretu, muezzina i głośnika. Zamiast znanej wszystkim kukułki zamontowano w środku dwie figury: miniaturowego imama, który w porze modlitwy wyskakiwał na pięterko w kształcie meczetowej galeryjki i wołał »Allach jest wielki!«, oraz mikroskopijnego, pozbawionego zarostu mężczyznę w krawacie, który o pełnej godzinie pojawiał się na galeryjce mówiąc: »co to za szczęście być Turkiem, Turkiem, Turkiem«". "Nowe życie" posiada również wątek sensacyjno-polityczny: oto księga uznana zostaje za część wielkiego zachodniego spisku, obrońcy tureckości usiłują zniszczyć wszystkie jej egzemplarze.

Jak we wszystkich powieściach tureckiego pisarza, tak i tutaj panuje pomieszanie narracyjnej materii. Pamuk należy do opowiadaczy, dla których każde powieściowe naczynie jest za małe. Wydarzenia przelewają się poza jego brzegi, anegdoty puchną, plenią się i rozrastają, niekończące się zdania na jednym oddechu prowadzą od herbaciarni współczesnego Nisantasi do krwawych intryg w XVI-wiecznym Topkapi. Czasami, jak w znakomitej, opowiedzianej przez dziewiętnastu narratorów powieści "Nazywam się Czerwień", ów chaos ujęty zostaje w rygor wielogłosowej, stylizowanej na "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" narracji. Innym razem, jak w równie świetnej "Czarnej księdze", pełna arabesek opowieść nie prowadzi do żadnej konkluzji, labirynt pozbawiony jest centrum.

Pamuk powtarza, że największą pasją jego życia są Stambuł i książki. Miasto przedstawione zostaje w "Nowym życiu" bez pseudoorientalnego sztafażu: to nowoczesne megapolis, którego mieszkańcy chodzą na te same filmy, czytają te same książki i przeżywają te same dramaty co berlińczycy i londyńczycy. "Nowe życie" to także opowieść o rozkoszach czytania. Osman od dziecka pochłania książki, najpierw przygodowe opowieści pisane przez przyjaciela ojca, potem dzieła kupowane na ulicznych straganach. Metaliterackie aluzje odnajdziemy tu na każdej niemal stronie, a wypisy w jednym z ostatnich rozdziałów potwierdzają jedynie to, co uważny czytelnik zauważy już na początku: książce patronują Dante i Rilke. Osman, jak narrator "Vita Nuova", wędrując napotyka na zjawiskową ukochaną w rzeczywistości, we śnie i w wizjach. I, jak enigmatyczne "ja" "Elegii duinejskich", nieustannie poszukuje anioła, łączącego w sobie okrucieństwo i piękno, ból i ekstazę.

"Nigdy nie spotkałem anioła, o którym przeczytałem w książce - mówi jeden z bohaterów. - Mogą go widzieć z okien autobusów umierający ludzie". Końcowa katastrofa zapowiedziana już została w "Elegiach" Rilkego. Poszukiwacze angelologicznych rajów zginąć muszą oślepieni ich światłem.

Orhan Pamuk, Nowe życie, przeł. Anna Polat, Kraków 2008, Wydawnictwo Literackie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]