Lewica to jedyne ugrupowanie parlamentarne, które jeszcze nie wskazało kandydata na prezydenta – ma to nastąpić w połowie grudnia. Zwłoka ma najprawdopodobniej prozaiczną przyczynę, po prostu nie było chętnych do kandydowania.
Potencjalni kandydaci lewicy
Nikt nie chce powtórzyć losu Roberta Biedronia, który w 2020 r. zdobył zaledwie dwa procent głosów. Wszyscy potencjalni kandydaci obawiają się, że uzyskując podobny wynik, wypalą się politycznie, a zarazem utrwalą niski poziom poparcia dla swego ugrupowania i w następnych wyborach parlamentarnych nie przekroczy ono progu wyborczego. Z drugiej strony wiadomo, że niewystawienie kandydata jest jeszcze gorszym scenariuszem z perspektywy przetrwania formacji.
Tu i ówdzie pojawiał się graniczący z political fiction scenariusz wystawienia Jolanty Kwaśniewskiej. To byłby zapewne niezły ruch, ale była pani prezydentowa nie zdecydowała się na zaangażowanie w życie polityczne. Wszystko zatem wskazuje na to, że lewica wystawi kogoś ze swoich szeregów i będzie to wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat.
Szanse Magdaleny Biejat w wyścigu prezydenckim
Nie tylko nieźle wypada w badaniach, ale byłaby też jedyną kobietą w prezydenckim wyścigu, co daje jej na starcie lepszą pozycję niż np. rozpatrywanej kandydaturze Krzysztofa Gawkowskiego. Biejat nie musiałaby zarazem rezygnować ze stanowiska w rządzie, co byłoby zapewne udziałem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Ważne jest również to, że wywodzi się z Partii Razem, która po rozwodzie z Nową Lewicą też zastanawia się nad wystawieniem kandydata, więc ewentualne postawienie na Biejat nieco jej to utrudni.
Ona sama w prywatnych rozmowach nie odżegnuje się od zgody na start. Oczywiście w sytuacji przystąpienia do wyścigu Rafała Trzaskowskiego każdy kandydat lewicy ma utrudnione zadanie. Ale Biejat rywalizowała już z nim w kwietniowych wyborach na prezydenta Warszawy i, mimo podobnego programu, zdobyła jak na ówczesne okoliczności całkiem niezły wynik. Może i tym razem nie jest do końca na straconej pozycji, a każdy rezultat powyżej pięciu procent będzie zapewne jej sukcesem.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















