Wojciech Waglewski: pożegnanie Góreckiego

Odejście Henryka Mikołaja Góreckiego to jedna z największych strat kultury polskiej ostatniej dekady, również kultury światowej II połowy XX wieku.
Czyta się kilka minut

Był to moim zdaniem w ostatnich latach największy polski kompozytor. Jego geniusz polegał na tym, że działał w poprzek, wbrew oczekiwaniom i modom. Kiedy w latach 70. większość szkół i kompozytorów zachwycała się dodekafonią, sonorystyką, wszelaką  nowoczesnością sam też eksperymentował, zdecydował się jednak na tworzenie czegoś tak osobistego tak emocjonalnego, że musiało poruszyć tłumy. I poruszyło - po 18 latach, mam na myśli III Symfonię. To wielki triumf niezależności.

Jego twórczość była potężna. Jeśli ktoś ma wątpliwości, że istnieje jakaś siła najwyższa która nami kieruje to niech posłucha III Symfonii. Cała jego twórczość była dowodem na to, że nadal żyjemy w epoce w której rodzą się ludzie genialni. Czasem pojawiają się nuty zwątpienia czy gatunek ludzki jest jeszcze w stanie wygenerować geniuszy. Henryk Mikołaj Górecki był przykładem, że nadal jest to możliwe.

Wojciech Waglewski jest kompozytorem, gitarzystą, producentem muzycznym. Założyciel i lider zespołu Voo Voo.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”