Reklama

Ładowanie...

Wierzący w rzeczywistość

12.08.2008
Czyta się kilka minut
Fotografie Andrzeja Georgiewa pokonują ograniczenia dwóch wymiarów, stają się bardziej realne niż ludzie, z którymi obcujemy na co dzień.
Z

Znakomita wystawa. Wszystkie portrety oszczędne w formie, czarno-białe, kadrowane w planie amerykańskim lub półzbliżeniu. Zasadniczo różne od tego, do czego przyzwyczaja masowe zdjęcie rejestrujące ludzkie piękno, podrasowane przez program komputerowy. Zdrowo, kolorowo i najlepiej młodo - oto popkulturowa "gramatyka".

Dla Georgiewa, urodzonego w 1963 r. pół krwi Polaka, pół krwi Bułgara, liczy się zupełnie inna jakość: surowa materia, nawet ta chropowata i na pierwszy rzut oka mało atrakcyjna. Fotograf wychodzi z identycznego założenia, co jego XIX-wieczni poprzednicy, pierwsi portreciści, którzy twarz człowieka za pośrednictwem obiektywu kontemplowali niczym ikonę. Pokorni wobec rzeczywistości, niczego w niej niezmieniający, zachwyceni możliwością "zatrzymywania" czasu - wtedy jeszcze na dagerotypie.

Także Georgiew "interpretuje" osobę ...

2958

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]