Reklama

Wielkoduszność

Wielkoduszność

14.11.2006
Czyta się kilka minut
Kilka dekad temu zatrzymałam się na parę dni u Barańczaków - co przy okazji gorąco polecam, zarówno kuchnia, jak i towarzystwo są wspaniałe. Podczas obiadu wyrecytowałam im wtedy jeden z ulubionych wierszy mojej rodziny.
O

Oto i on:

I eat my peas with honey,

I've done it all my life.

It makes the peas taste funny,

But it keeps them on my knife.*

[w tłumaczeniu dosłownym:

Jadam groszek z miodem,

Robię tak przez całe życie.

Groszek smakuje wtedy dziwnie,

Lecz trzyma się noża.]

Zanim skończyliśmy jeść obiad, Stanisław ułożył co najmniej siedemnaście wariacji tego wierszyka po polsku (z wydatną pomocą, muszę przyznać, swego syna Michała). To zdarzenie typowe dla naszej trwającej już ponad dwadzieścia lat znajomości (w pewnym wieku człowiek uczy się, że lat nie warto liczyć zbyt dokładnie). Stanisław przebija mnie prawie we wszystkim.

Od dzieciństwa znałam poezję Ogdena Nasha - to inny ulubiony poeta mojej rodziny - i lubię...

2069

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]