Wielka Redaktorka

Rada festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie przyznała po raz pierwszy nagrodę Wielkiego Redaktora. Odebrała ją Marianna Sokołowska (na zdjęciu poniżej).
Czyta się kilka minut
 / MIKOŁAJ STARZYŃSKI
/ MIKOŁAJ STARZYŃSKI

Przez pół wieku zredagowała blisko 400 książek, pracowała z autorami kilku pokoleń, od Mirona Białoszewskiego, Marii Janion i Marka Nowakowskiego, przez Eustachego Rylskiego i Magdalenę Tulli, po Olgę Tokarczuk i Michała Witkowskiego.

Kim właściwie jest redaktor? Po 1989 r. niektórzy uznali, że praca nad tekstem to fanaberie. Skutki były opłakane. Tymczasem dobry redaktor to sojusznik autora, czasem współtwórca jego sukcesu. Przykład skrajny: „Zabić drozda” (1960), wielki amerykański bestseller, był efektem dwuletniej współpracy Harper Lee z redaktorką Tay Hohoff. Zmarła przed dwoma laty Lee pod koniec życia wydała wprawdzie drugą powieść, ale jest ona najpewniej wczesną wersją pierwszej. Znacznie gorszą...

– Pierwszą moją książką, którą pani Sokołowska redagowała, była „Lala” – wspomina Jacek Dehnel. – Byłem zawstydzony: na każdej stronie poprawki (a ona pracuje na papierze, ołówkiem). W odpowiedzi słyszę: „To bardzo czysty rękopis! Pan nie wie, co autorzy czasem przynoszą: książki, które trzeba dopiero zmontować, »książki w reklamówce«”. A przy tym ona uważa, że jak autor uprze się przy błędzie, ma do tego prawo.

To też bywało kamieniem obrazy. W rozmowie z Michałem Nogasiem Sokołowska wspomina z lat 70. redagowanie powieści pewnego polonisty, który postanowił zostać pisarzem. Powieść okazała się „narcystyczna aż do śmieszności, erotyczne marzenia bardzo starszego pana”. Próba przekonania go do zmian skończyła się... donosami do ministerstwa, Związku Literatów i dyrektora PIW-u. A najbardziej uraziły go słowa: „Skoro tak pan uważa, zostawmy wszystko w pańskim brzmieniu”. Praca redaktora to nie jest łatwy chleb! ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2018