Wiara Abrahama inspiruje do dzisiaj trzy czwarte wierzącej ludzkości

Pan nas wzywa do drogi do swojego wnętrza – do naszej wewnętrznej prawdy i wolności. Wbrew powszechnym wyobrażeniom, że wiara i religia pozbawiają człowieka wolności, ograniczając jego pragnienia i decyzje gęstą siecią przykazań – zakazów i poleceń.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

Bóg rzekł do Abrama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twojego ojca do kraju, który ci ukażę. Uczynię bowiem z ciebie wielki naród” (Rdz 12, 1nn). Słowa, którymi się zaczyna ściśle rozumiana historia zbawienia; wszystko to, co opisane jest we wcześniejszych jedenastu rozdziałach Księgi Rodzaju, nie jest sensu stricto historią, lecz raczej tzw. historią etiologiczną, czyli opowiadaniem o faktach, które wydarzają się w każdym czasie i w każdym miejscu. Abram jest pierwszym historycznym bohaterem historii zbawienia – potrafimy go umieścić w konkretnym czasie (XVIII w. przed Chr.) i miejscu (Mezopotamia, Syria, Kanaan). Jest człowiekiem, którego wiara inspiruje do dzisiaj trzy czwarte wierzącej ludzkości: żydów, chrześcijan i muzułmanów. Słowo, które usłyszał: „Wyjdź!” – jest początkiem także naszej historii.

W zapisie Biblii hebrajskiej to polecenie brzmi: lech lecha – i tłumaczone jest na wiele sposobów, najczęściej „wyjdź dla [samego] siebie!” (już nie dla swego ojca, jak to miało miejsce wcześniej, gdy Terach po prostu zabrał go ze sobą, opuszczając chaldejskie Ur) – „dla siebie”, by osiągnąć konkretne dobro (którego w Charanie najwyraźniej nie otrzyma). Jonathan Sacks, zmarły pięć lat temu rabin Wielkiej Brytanii, mówił, iż lech lecha może oznaczać także: „idź do siebie samego!” – do swojej wewnętrznej wolności.

Co jest istotą wiary

To niezwykle ważne: zobaczyć drogę Abrahama (i swoją własną!) jako wędrówkę do swojego wnętrza. Może bowiem być tak, że lata mijają – możemy mieć jak Abraham siedemdziesiąt pięć lat i więcej – i ciągle być poza sobą. Ciągle uzależnieni od zewnętrznych okoliczności: grup, otoczenia, mód, takiej czy innej poprawności.

Pan nas wzywa do drogi do swojego wnętrza – do naszej wewnętrznej prawdy i wolności! Wbrew powszechnym wyobrażeniom, że wiara i religia pozbawiają człowieka wolności, ograniczając jego pragnienia i decyzje gęstą siecią przykazań – zakazów i poleceń. No właśnie: „wyjdź!”. A jeśli ja chcę zostać w miejscu, w którym się znajduję? Jeśli mi odpowiada osiągnięta stabilizacja? Zapewne mogę w niej pozostać…

Ale istotą wiary jest relacja z Bogiem, która jest miłością. Miłość się nie zatrzymuje – zawsze chce więcej, dalej i głębiej. Miłość nie zadowala się żadną stabilizacją. Za to jej koniecznym warunkiem jest wewnętrzna wolność!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Zrób to dla siebie