To kolejny etap konfliktu między opozycją a lewicowym, coraz bardziej autorytarnym prezydentem Nicolásem Maduro, następcą słynnego Hugo Cháveza. Obecne protesty zaczęły się z początkiem kwietnia, gdy Sąd Najwyższy (bliski prezydentowi) de facto zlikwidował parlament (zdominowany przez opozycję), przejmując jego kompetencje. Choć SN szybko wycofał się z tej decyzji, m.in. pod wpływem krytyki Episkopatu, opozycja wyszła na ulice, żądając ponownie dymisji Maduro. Do starć dochodzi nie tylko z policją, ale też paramilitarnymi grupami zwolenników prezydenta, zwanymi colectivos, które używają broni palnej. Od śmierci Cháveza w 2013 r., głównego ideologa „socjalizmu XXI wieku”, kraj – do niedawna piąty w świecie eksporter ropy – pogrąża się w kryzysie. Inflacja sięga 700 proc., brakuje żywności. Na zdjęciu: demonstranci udzielają pomocy rannej kobiecie. Caracas, 20 kwietnia 2017 r. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















