We właściwym miejscu

Zastanawiałeś się kiedyś, jak najłatwiej odróżnić człowieka szczęśliwego od tego, który uważa swoje życie za przegrane? Jak nie dać się zmylić uniformem pozorów, pod którym ukrywa się prawdziwy kształt człowieczego serca? Miarą, która pozwala mi w przybliżeniu stwierdzić, jak ktoś ocenia swoje dziś, jest sposób mówienia o tym, kim chciałby być. Przeważnie ludzie wspominają własne wybory i dochodzą do wniosku, że gdyby kiedyś wiedzieli tyle, ile dzisiaj, to nie wybraliby tych studiów, tego zawodu, tego współmałżonka...
Czyta się kilka minut

---ramka 321457|prawo|1---Przypominają w tym myśl św. Pawła, który pisał: “ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała" albo “ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała". Wyznają zasadę: wszędzie, gdzie mnie nie ma, jest lepiej; każde powołanie jest ciekawsze od mojego. Rzadko zdarza się spotkać kogoś, kto powie, że nie zamieniłby swojego życia na żadne inne. Jeśli ktoś z obawą myśli, że jego losy mogłyby się potoczyć inaczej, to z dużym prawdopodobieństwem możesz stwierdzić, że znalazłeś szczęśliwca osadzonego na swoim miejscu.

Paradoksalnie, ten podział niewiele mówi o drodze, którą przeszli owi ludzie (człowiek szczęśliwy może nieść bagaż bolesnych doświadczeń). Pozwala za to przewidywać konsekwencje. Nieszczęśliwi żyją wspomnieniami straconych szans albo bohaterskimi wizjami nierealnych marzeń. Tracą przez to szanse na sensowne wykorzystanie chwili obecnej, a pojawiające się możliwości obciążone są w ich oczach takimi niedogodnościami, że nie zwracają na nie uwagi. Takich ludzi niełatwo zadowolić, bo ucieszyłaby ich tylko rzeczywistość będąca realizacją ich pomysłów i wydumanych koncepcji. Nie potrafią dostrzec zaskakującej szansy, przyjąć nowego rozwiązania, z którymi przybywa do nich Bóg.

Zauważ, że do takich ludzi przychodzi Pan Jezus, gdy w Nazarecie rozpoczyna niesienie Dobrej Nowiny. Głosi nadzieję wszystkim zgnębionym własną przeszłością, zwiastuje wolność więźniom schematów swojego myślenia, a tym, którzy nie dostrzegają swoich szans - przejrzenie. W rodzinnym mieście mówi ziomkom, że dzięki Jego obecności mogą stać się wolnymi ludźmi, którzy uradują się ze swojego miejsca w życiu i czerpać będą łaski od Boga. Mieszkańcy Nazaretu nie poznali jednak, że przemawiał do nich Bóg.

Może nie powinieneś się temu dziwić. Zauważ, że nikt w Nazarecie nie spodziewał się takich słów od sąsiada. Zastanów się, czy dziś spodziewasz się znaleźć w słowach spisanych przez lekarza Łukasza “dla całkowitej pewności nauk, których udzielono" albo zawartych w starożytnych księgach Prawa, “aby nie smucić się i nie płakać", drogowskazy wiodące do odnalezienia Twojej drogi. Może uda Ci się uwierzyć, że każde spotkanie ze Słowem jest dla Ciebie brzemienne nadzieją spełnienia, szansą, że będziesz rozpoczynał dzień poczuciem, że jesteś we właściwym miejscu i czasie.

---ramka 321459|strona|1---

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2004