W wysokiej izbie

W wysokiej izbie (wysokiej zważywszy na liczbę metrów dzielących podłogę od sufitu) odbywa się ostatnio ciekawe widowisko: nie ma ono nic wspólnego z cyrkiem, bo cyrk jest miejscem ciężkiej, rzetelnej pracy i prawdziwego profesjonalizmu. Tutaj zaś jacyś ludzie, sowicie opłacani ze środków publicznych, załatwiają własne - partyjne i osobiste sprawy. Dzieje się to w intrygującej, surrealistycznej atmosferze, gdzie titanic gra, orkiestra tonie i nikt już nie wie komu co służy i kto za czym stoi, bo tutaj pac wart jest pałaca, a pałac pacanowa.
Czyta się kilka minut

Loża

TVN 24 nadaje w każdą niedzielę “Lożę prasową", gdzie dziennikarze różnych opcji komentują aktualne sprawy krajowe. Raz to jest lepsze, raz gorsze, ale ostatnio trudno powiedzieć, jakie jest, bo nic się nie rozumie. Do wyjątków należą chwile, kiedy dwie osoby mówią równocześnie; przeważnie mówią wszyscy z prowadzącym włącznie. Słuchacz już się nie liczy, ważne jest to, żeby współuczestnika dyskusji przekrzyczeć i nakryć go głosem.

Piszę o tym dlatego, że “Loża" jest dobrym przykładem ewolucji, jakiej podlegają rozmaite instytucje w Polsce. Powstają po to, aby komuś czy czemuś służyć. Później o tym zapominają i zaczynają się zajmować wyłącznie sobą.

Pieniążki

Kiedy paroletni brzdąc prosi tatę o pieniążki na lody - jest to miłe, a nawet wzruszające. Ale kiedy słowa pieniążki używa podstarzała dama robiąca zakupy albo poważny ojciec rodziny mówiąc o budżecie domowym, albo działacz związkowy czy ekonomista, tłumacząc finansowe problemy - jest to bardzo irytujące. Jest w tym jakaś pieszczotliwość, żenująca przymilność, infantylizm i rodzaj sugestii, że tych spraw nie traktuje się serio i właściwie nie bardzo się wie, o co chodzi.

A tymczasem, jeżeli nie wiadomo, o co chodzi, to zazwyczaj chodzi o pieniądze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2004