Wielebny i Czcigodny Księże Redaktorze,
Z bólem i niedowierzaniem przyjąłem wiadomość o zakazie występowania w mediach, który został na Księdza nałożony. Mój podziw i uznanie dla Księdza nie są bezkrytyczne, nie tak dawno korespondowaliśmy na temat sprawy Graczyka, w której wyrażałem dezaprobatę dla działania Redakcji "Tygodnika".
Mimo to uważam, że kneblowanie postaci tak zasłużonej, byłego przewodniczącego generalnego Zgromadzenia, jest godne potępienia. Mądrzy Dominikanie nie odcięli się od o. Ludwika Wiśniewskiego, mimo że jego list do Nuncjusza był w polskim Kościele rzeczą nie mniej niezwykłą. Nawet Redemptoryści - choć tego akurat w kontekście tamtej sprawy zdecydowanie nie pochwalam - mimo znaczących nacisków pozostali solidarni ze swoim współbratem.
To, co zrobiły władze Zgromadzenia, do złudzenia, niestety, przypomina mi świeżą sprawę Ziobro - Kaczyński. Tyle, że przy Kaczyńskim - którego zresztą oceniam w stu procentach negatywnie - Ziobro to człowiek młody i jako polityk niedojrzały.
Niestety, ta decyzja Zgromadzenia Redemptorystów wpisuje się w inne, niefortunne zjawiska w polskim Kościele, które mu szkodzą i o których Ksiądz odważnie mówił.
Czekam z zaciekawieniem na najbliższy numer "Tygodnika Powszechnego" - czy zabraknie już pisanego przez Księdza artykułu wstępnego i jak się Redakcja do sprawy odniesie; będzie to papierek lakmusowy jej dojrzałości i zdolności do kontynuacji dotychczasowej, generalnej linii.
Wyrażam solidarność z Księdzem Redaktorem, życzę dużo zdrowia i dużo sił do znoszenia takich przeciwności losu - w tym przypadku, mam nadzieję, przejściowych.
Z wyrazami głębokiego szacunku
Andrzej Krzysztoforski,
Tarnów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













