W jaki sposób Biblia nazywa deszcz

Opady atmosferyczne są nieodzowne dla przetrwania większości społeczności agrarnych, nic więc dziwnego, że w języku starożytnych Izraelitów znajdziemy niejedno określenie na deszcz.
Czyta się kilka minut
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara
Małgorzata Kordowicz // Fot. Grażyna Makara

Inuici mają bardzo wiele słów na określenie śniegu – podejrzewam, że nie jestem jedyną osobą, której na dobre utkwił w pamięci ów koronny przykład potwierdzający determinizm językowy. Zwolenników teorii, wedle której ludzie posługujący się innymi językami w odmienny sposób widzą świat, jest obecnie zdecydowanie mniej niż w ubiegłym stuleciu. Także bliższe zbadanie języków eskimo-aleuckich nie wykazało nadzwyczajnej mnogości śnieżnych rdzeni. Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą: związek pomiędzy używanym przez nas językiem a naszym sposobem postrzegania rzeczywistości istnieje.

Wiedzę o cyklicznych wylewach Nilu i egipskim systemie irygacyjnym wpajano nam jeszcze w podstawówce. „Gdyż ziemia, do której idziesz, aby ją zdobyć nie jest jako ziemia Micraim, z którejście wyszli, gdzie posiawszy nasienie swoje, polewałeś je przy pomocy nóg twoich, jako ogród warzywny” (Pwt 11, 10; Cylkow). Ziemia Obiecana „od deszczu nieba napawa się wodą” (kolejny wers). Opady atmosferyczne są nieodzowne dla przetrwania większości społeczności agrarnych, nic więc dziwnego, że w języku starożytnych Izraelitów znajdziemy niejedno określenie na deszcz.

„Dam wtedy deszcz [hebr. matar] ziemi waszej w czasie swoim, wczesny [hebr. jore] i późny [hebr. malkosz]” (wers 14) – te dwa ostatnie wyrazy to przymiotniki jedynie po polsku. U proroka Zachariasza znajdujemy też nowe określenia: „Uproście dżdże [hebr. matar] u Wiekuistego w porze deszczu późnego [hebr. malkosz]. Wiekuisty to jest, który błyskawice [hebr. chazizim] tworzy, a który ulewy [hebr. metar-geszem] im użyczy, każdemu ziołu na polu” (Za 10, 1). Geszem to w języku post-biblijnym podstawowe słowo na deszcz, wcześniej używane rzadziej niż matar – najpopularniejsze w Biblii określenie opadu. Metar jest formą matar, zatem metar-geszem słusznie oddał nasz tłumacz jako ulewę. Natomiast chazizim to również silne deszcze. Na kolejne wyrazy natrafimy w psalmie: „Niech znijdzie jako deszcz [hebr. matar] na łąkę skoszoną; jako ulewa [hebr. rewiwim] nawodniająca [hebr. zarzif] ziemię” (Ps 72,6).

Jako pierwsze nasuwają mi się tu krople dżdżu, choć to po prostu nieco inny typ deszczu. Najważniejsze, by w porze deszczowej spadł w obfitości – i dokładnie to obiecuje Najwyższy, gdy będziemy przestrzegać Jego przykazań (zob. Pwt 11,13-14).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Krople deszczu