W górach to dobro absolutne, którego nie wolno naruszać

Piotr Pustelnik, himalaista: Pamiętam poranki w bazie pod Everestem, podczas których po przebudzeniu towarzyszył nam śpiew ptaków. Pewnego razu budzimy się, a dookoła cisza.
Czyta się kilka minut
 / Fot. MICHAŁ WARGIN / EAST NEWS
/ Fot. MICHAŁ WARGIN / EAST NEWS

Pomyśleliśmy, że musiało się stać coś złego, że przyczyną zniknięcia ptaków jest jakieś pandemonium. Prawda okazała się brutalna: nad bazą zjawił się orzeł…

Opowiadam o tym, bo w górach wysokich właśnie baza – ulokowana zwykle nieco ponad cztery tysiące metrów nad poziomem morza – jest najwyżej położonym punktem, w którym cisza może zaskakiwać. Tu dochodzą jeszcze nie tylko odgłosy przyrody, ale też cywilizacji – wyżej jest sterylna cisza.

Tę sterylność da się porównać do sterylności afrykańskiej nocy, podczas której bywa, że nie jesteśmy w stanie dostrzec własnej ręki. Na poziomie sześciu czy siedmiu tysięcy metrów ciszę zaburza w zasadzie tylko grawitacja – spadający kawałek lodu albo śniegu. Ale nawet wtedy hałas pojawia się tylko na moment – jest jak intruz, który po kilku sekundach się wycofuje.

Cisza w górach nigdy mnie nie przerażała. Przeciwnie: zawsze brałem ją za rodzaj dobra absolutnego, którego nie wolno naruszać. Jednak moje podejście do ciszy się zmieniało. Najpierw była dla mnie czymś oczywistym, wiele się nad nią nie zastanawiałem. Z czasem stała się darem: czymś, co się dostaje od natury i co można świadomie „konsumować”. Efekt tego procesu był taki, że to hałas i zgiełk stały się dla mnie stanami, do których po powrocie z gór musiałem się przyzwyczajać. To odwrócenie było też dla mnie punktem startu do czegoś, co bym nazwał wewnętrzną przemianą – nabieraniem dystansu do tego, co zostawiam za sobą.

Są ludzie, którzy absolutnej ciszy poszukują nawet w miastach. I jest tylko jedno miejsce, gdzie mogą jej doświadczyć: to podziemne kanały. Poszukiwanie ciszy nawet w takich, na pierwszy rzut oka kuriozalnych warunkach pokazuje naszą tęsknotę za jej doświadczeniem. Ta tęsknota może się oczywiście pojawić tylko wtedy, gdy ciszę poznamy i zaczniemy o niej myśleć. A to nie takie oczywiste: być może największym problemem naszej cywilizacji jest nie sam hałas, ale to, że niektórzy ludzie nie wiedzą o istnieniu życia bez niego. ©


CZYTAJ WIĘCEJ O CISZY >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2017