W co się bawią dzieci Medei

Dorota Kędzierzawska, wybitna reżyserka filmowa, debiutuje w teatrze. Nie ma możliwości „dubli”, a praca z dziećmi jest niezwykle wymagająca. Debiut znakomity.
Czyta się kilka minut

Powstało wiele adaptacji teatralnych i filmowych przerażającego mitu o Medei, matce, która z zemsty na Jazonie, mężu porzucającym ją dla innej kobiety, zabija własne dzieci. Wszystkie koncentrują się na osobie Medei. Nie wiemy tak naprawdę, co czuje Jazon. Postaci dzieci pełnią rolę biernych narzędzi. Nie odzywają się, mają przekazać zatruty prezent przyszłej żonie Jazona, na koniec giną z rąk matki. Co czują?

Na to pytanie spróbowały odpowiedzieć autorki dramatu „Medea” – Kate Mulvany i Anne-Louise Sarks, które najpierw długo pracowały z dziećmi w teatrze. Sztuka odniosła ogromny sukces w Australii, na kontynencie autorek. Dramat napisany jest prostym, dzisiejszym językiem. Krystyna Janda zaproponowała jego reżyserię Dorocie Kędzierzawskiej, znanej z filmów, w których świat przedstawiany jest z perspektywy dziecka.

Powstała sztuka lekko podana, za to niezwykle mocna w przekazie. Na scenie są jedynie dwa podwieszane łóżka, na których można bujać się jak na huśtawce. Przez cały czas panuje ciemność, a na ekranie powyżej wyświetlają się delikatne animacje Elizy Płocieniak-Alvarez: widzimy przeróżne stwory rysowane dziecięcą ręką. Leon i Teoś to synowie Medei i Jazona. Rodzice się kłócą. Dzieci bawią się w wojnę. Teoś potrzebuje chwili, by „teatralnie” zginąć. Leon strofuje brata: „Bez wstępu, po prostu umieraj”.

Medea (w tej roli Magdalena Boczarska) zjawia się rzadko. Jest zdenerwowana, pali papierosa, zrzuca winę na dzieci. Uśmierca je trucizną, umierają pięknie i estetycznie. Sztukę otwiera i zamyka jej delikatny śpiew, jakbyśmy odbywali miłą, baśniową podróż. Nie wzywa Zeusa ani Temis, jak u Eurypidesa, bo „bóg znika do dziury”, a to wszystko „to tylko zabawa, niebo-piekło”.

Kędzierzawska zawsze tworzyła autorskie filmy, do których sama pisała scenariusze. „Wrony” czy „Jestem”, a nawet wczesny film „Jajko”, opowiadają o samotności dzieci, porzuconych przez dorosłych, którzy zmagają się z poważniejszymi problemami. W takich momentach dzieci potrafią być bardziej odpowiedzialne od rodziców. Leon troszczy się o młodszego brata, Teosia, i pilnuje, by karmić rybkę – przecież dużo kosztowała...


„Medea”, Kate Mulvany i Anne-Louise Sarks wg Eurypidesa. Teatr Polonia, premiera 22 V 2014. Reżyseria: Dorota Kędzierzawska, tłumaczenie: Karolina Kołtun, scenografia i światło: Arthur Reinhart.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 24/2014