Reklama

Ładowanie...

Von Kleistowie versus Hitler

Von Kleistowie versus Hitler

08.08.2004
Czyta się kilka minut
20 lipca 1944 r. to jeszcze dziś “trudna" data i to nie tylko dla Niemców. Artykuły, jakie z okazji tej rocznicy przemknęły przez prasę (w tym “TP", gdzie tekstem “Cisi bohaterowie" przypomniał ją Joachim Trenkner, nr 30/04), pokazują bohaterów dalekiego planu. A przecież wśród “bohaterów klęski" są tacy, których koniecznie trzeba przypomnieć. Należy do nich liczny i skoligacony ród von Kleistów z Pomorza. Wielu z nich niezłomnie antyhitlerowska postawa kosztowała życie.
I

Ich przywódcą był Ewald von Kleist-Schmenzin, zgilotynowany w Plötzensee 9 kwietnia 1945 r. Najwyższy Trybunał Ludowy wprawił w osłupienie, gdy - zamiast obrony - wygłosił podczas procesu oświadczenie: “Tak, dopuszczałem się zdrady stanu wszelkimi dostępnymi środkami, począwszy od 30 stycznia 1933 r. Nigdy nie kryłem się z walką, jaką prowadziłem przeciwko Adolfowi Hitlerowi oraz narodowemu socjalizmowi. Tę walkę traktuję jako nakaz wydany przez samego Boga". Jego syna, Ewalda Heinricha, zaufanego płk. Clausa von Stauffenberga ze sztabu Armii Rezerwowej, aresztowano z ojcem. Przeżył. Dziś ma 82 lata, jest znanym wydawcą i cenionym specjalistą w dziedzinie bezpieczeństwa. Ich bliski krewny oraz współpracownik Hans Jürgen von Kleist-Retzow, aresztowany nazajutrz po zamachu i umieszczony w koszalińskim więzieniu wspólnie z Ewaldem, przeszedł przez Moabit, Łubiankę, Butyrki, Syberię. Też ocalał. Jego syn, Heinrich von Kleist-Retzow, o zaangażowaniu ojca dowiedział się długo po wojnie (dziś jako wielki szpitalnik zakonu joannitów często przyjeżdża z misją na Pomorze).

Wysiłki grupy spiskowców były piękne i daremne (Ewald Heinrich miał być zamachowcem-samobójcą, ponieważ jako jedyny z ochotników był kawalerem), ale jednoczył ich dalekosiężny cel i jednakowy pogląd na środki do niego prowadzące. Choć ich horyzont nie był wolny od złudzeń (Ewald liczył na przywrócenie monarchii) udowadniają, że “niemiecki opór odważył się wobec świata na decydujący ruch".

EDYTA WNUK (Koszalin)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]