Uniewinnienie

W przedwyborczym i powyborczym zgiełku zniknęła wiadomość o uniewinnieniu Doroty Nieznalskiej. Nie wybrzmiał też zbyt mocno patetyczny tekst Doroty Jareckiej "Nieznalska, katolicy, kulturyści" ("Gazeta Wyborcza" z 5 czerwca). Tę żarliwą obronę artystki, nieznanej na początku sprawy, a bardzo znanej dzisiaj, otwierają zdania: "Wczoraj toast za wolność wzniesiono w gdańskim sądzie. Dorota Nieznalska została uniewinniona. Po ośmiu latach! Ten wyrok to święto wolności i rozumu. Zwycięstwo sztuki krytycznej, ale bez intencji krzywdzenia kogokolwiek, nad polityką - taką, która oczernia przeciwnika, przypisuje mu najgorsze intencje". W zakończeniu głos Jareckiej wznosi się jeszcze wyżej: "W tym procesie chodziło o prawo jednostki do wolnej ekspresji, wyrażania poglądów, do bycia innym niż większość. Prawo bycia obywatelem, człowiekiem, artystą, które jednostce gwarantuje konstytucja. Przez akt oskarżenia artystki zostało ono podważone. Wyrok w sprawie Doroty Nieznalskiej to prawo jednostce zwraca".
Czyta się kilka minut

Aby radość Doroty Jareckiej była jasna, przypomnę, że opisywana przez nią historia rozpoczęła się w roku 2001. Wtedy to Dorota Nieznalska wystawiła w jednej z gdańskich galerii instalację noszącą tytuł "Pasja". Jak pisze o niej autorka tekstu z "Wyborczej": "Składała się z dwóch części: jedna to film wideo przedstawiający twarz ćwiczącego na siłowni mężczyzny, druga - metalowy krzyż, a na nim fotografia genitaliów". Instalacja nie wzbudziłaby większego zainteresowania, gdyby nie to, że lokalni działacze LPR (istniała wówczas taka partia) złożyli do prokuratury doniesienie, zarzucające Nieznalskiej obrazę ich uczuć religijnych. Prokuratura skierowała sprawę do sądu, który

(ku ogólnemu zdziwieniu) wydał wyrok symboliczny wprawdzie, ale skazujący. Rozpoczęły się kolejne procesy, zakończone wspomnianym na początku wyrokiem. Przez wszystkie lata ich trwania Nieznalska była broniona przez grono krytyków sztuki i dziennikarzy. Dorota Jarecka należała do obrońców szczególnie aktywnych.

Uniewinnienie Nieznalskiej bardzo mnie cieszy; sala sądowa nie jest dobrym miejscem do prowadzenia dyskusji o sztuce. Cieszę się także dlatego, że wreszcie będę mógł zgłosić wątpliwości dotyczące "Pasji" gdańskiej artystki bez bycia posądzanym o polityczne intencje i chęć tłumienia artystycznej wolności. Zgłaszam te wątpliwości jako krytyk literatury, przyglądający się z boku dziedzinie sztuki, którą się na co dzień nie zajmuję. Zgłaszam je nieśmiało, nie zachęcając nikogo, by się ze mną zgodził.

Po pierwsze: nie jestem pewien, czy kpiny z mężczyzn ćwiczących na siłowni zasługują na nazwę "sztuki krytycznej". Cóż to za krytyczność, która atakuje rzeczy powszechnie wyśmiewane.

Po drugie: metafora, którą posłużyła się Nieznalska (owe genitalia na krzyżu), nie jest wcale dowodem odwagi i artystycznej swobody. Owszem: jest to metafora ryzykowna i lekkomyślna (może nawet: bezmyślna).

Po trzecie: jeśli Nieznalska ma prawo korzystania z wolności twórczych pomysłów, to odbiorcy "Pasji" wolno też wyrażać swe odczucia. Otóż: nie widzę we wspomnianej metaforze niczego skierowanego przeciw religii. Ale: rani mnie niepotrzebne i bezmyślne wykorzystywanie wielkiego symbolu do celu tak błahego jak krytyka kulturystów.

Wiem, że jestem konserwatywny i nie nadążam za postępem w sztuce. Dorocie Nieznalskiej życzę światowej kariery. Co do mnie: będę się starał omijać jej dzieła (i chwalące je teksty) z dużej odległości.

Czytaj też komentarz Agnieszki Sabor o Nieznalskiej przed prawem. Kliknij...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2009