Dawno już straciłem nadzieję, że dzieło to zostanie ukończone za mojego życia. I nie myślę wcale o całości „Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce”, który zaczął się ukazywać sześćdziesiąt dwa lata temu, zanim przyszedłem na świat, a tylko o wieloczęściowym tomie czwartym „Katalogu”, obejmującym miasto Kraków...
Kiedy w 1965 r. wydano jego część pierwszą, czyli „Wawel” pod redakcją prof. Jerzego Szablowskiego, byłem dziesięciolatkiem. Dwie części (w sześciu woluminach) „Kościołów i klasztorów Śródmieścia” – Śródmieście oznacza tutaj wyłącznie obszar w obrębie Plant – to lata 1971 i 1978. Między rokiem 1987 a 2000 do księgarń trafiły części kolejne, obejmujące kościoły, klasztory i judaica Kazimierza i Stradomia oraz kościoły i klasztory Kleparza, Zwierzyńca, Nowego Świata i Półwsia Zwierzynieckiego. Rok 2005 przyniósł pierwszą część opracowania świeckich budowli Śródmieścia: „Mury miejskie, Planty, Rynek Główny”. Po kolejnych ośmiu latach, przyszedł czas na pierwszą ze śródmiejskich ulic.
Wiem, jak olbrzymie to przedsięwzięcie, zwłaszcza w przypadku miasta tak bogatego w zabytki jak Kraków. Mogę się też domyślić, z jakimi kłopotami finansowymi boryka się „Katalog”. W dodatku z upływem kolejnych dekad poszerza się pojęcie zabytku, obejmując dzieła z coraz bliższych nam epok, a zasady inwentaryzacji stają się coraz bardziej szczegółowe. Wszystko to rozumiejąc, z melancholią jednak myślę o kolejnych niebieskich tomikach, których nie dane mi będzie wziąć do ręki. Może zresztą „Katalog” przeniesie się, jak encyklopedie i słowniki, w przestrzeń elektroniczną?
Na razie mamy kolejną książkę: autorskie opracowanie Pawła Dettloffa, ponad 100 stron bardzo gęstego tekstu i 263 ilustracje poświęcone jednej ulicy. Wytyczona w ramach lokacji Krakowa w 1257 r., nosi nazwę związaną ze starszym jeszcze traktem handlowym na Śląsk, prowadzącym przez miasto Sławków do Wrocławia. Biegnie od Rynku Głównego na północ do linii dawnych murów miejskich, do początku XIX w. zamykała ją Brama Sławkowska, druga co do wielkości i znaczenia po istniejącej do dziś Bramie Floriańskiej.
„Większość kamienic mieszczańskich ul. Sławkowskiej – pisze autor – reprezentuje średniowieczny typ przestrzenny stosowany w Krakowie, wykształcony w wiekach XIV–XV: kamienica dwutraktowa, na parterze w trakcie przednim sień i sklep (sklepione pomieszczenie handlowe) oraz w trakcie tylnym przechód na podworzec i reprezentacyjna izba tylna (tzw. na zadzi)”. W następnych wiekach niektóre nieruchomości kupuje magnateria i szlachta, łącząc i przebudowując dotychczasowe domy. II połowa XVII w. i stulecie następne to dla Krakowa czas kryzysu, prowadzącego do opuszczenia i zrujnowania wielu kamienic. Późniejsze renowacje zatarły często dawne cechy stylowe, choć za XIX-wieczymi fasadami kryją się zwykle mury o wiele starsze, a także gotyckie, renesansowe czy barokowe detale.
Nawarstwiają się tutaj epoki, style i funkcje. Mamy dobrze zachowaną jednopiętrową kamienicę z attyką (nr 26), mamy XVII-wieczną rezydencję krakowskiego patrycjusza, przesłoniętą XIX-wieczną fasadą, ze średniowiecznymi piwnicami (nr 4), mamy dwie fasady XVIII-wieczne (nr 10 i 22), a także Pałac Tarnowskich powstały w XIX w. z połączenia trzech kamienic. Są dwa sławne hotele – Saski, z lat 20. XIX w., i Grand, z końca tegoż stulecia (w nim toczy się akcja „Zaklętych rewirów” Henryka Worcella), oba kryjące pozostałości starszych domów. Są i gmachy publiczne – pochodząca z połowy XIX w. siedziba Polskiej Akademii Umiejętności (proj. Filip Pokutyński) i późniejszy o kilkadziesiąt lat budynek biblioteki PAU (proj. Józef Pakies i Wacław Krzyżanowski). Jest nawet modernistyczny dom handlowo-mieszkalny, wzniesiony w 1913 r. wedle projektu Franciszka Mączyńskiego. O kościele św. Marka nie wspominam, bo opisano go w innej części „Katalogu”. A przecież Sławkowska nie jest wcale najbogatszą w zabytki ulicą Krakowa! (Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2013, ss. 280. „Katalog Zabytków Sztuki w Polsce”, tom IV – „Miasto Kraków”, część XI, opr. autorskie Paweł Dettloff).
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















